 |
|
Wiesz, czego nie znoszę? Jednej rzeczy tylko. Nadziei. Zawsze, kiedy jestem pewna, że coś się skończyło, że nie ma sensu, że spalone i pozamiatane, uspokajam się i spokojnie brnę do przodu. Wtedy ta kurwa przychodzi do mnie i z niewinnym uśmieszkiem mówi do mnie: "a może jednak...?" I rozpierdala mi wszystko na nowo..
|
|
 |
|
ale ona tańczyła dalej uparcie. co raz szybciej. nie dbała o szczegóły. zgubiła swój Perfekcjonizm. nie potrafiła się zatrzymać. nie chciała. szarpana uległością, pogubiona wśród pozornych tylko tłumów. czasem chciała zmienić wszystko, innym razem na niczym jej nie zależało. zbyt Bezpośrednia w swoim 'ja', przysparzała sobie Wrogów. nigdy nie sprawdzała pogody na jutro. nie znała obowiązujących praw i trendów. nie potrafiła wyznaczać północy. będąc zaprzeczeniem samej siebie, była wielką Zagadką. Anonimowa i Intrygująca. nikt, nigdy nie pytał jej o imię, ale każdy zapamiętywał ją do końca życia. z powodzeniem można było ja sobie wymyślić, choć niczyja wyobraźnia nie sięgała tak daleko
|
|
 |
|
-znajdź sobie kogoś w końcu! -żeby to było takie łatwe. -a nie jest? od kilku miesięcy nie widzę w Twoich oczach tej iskierki... -no i ? -przecież widać, że jesteś smutna, mimo, że się śmiejesz. -nic na to nie poradzę, że nie umiem się w nikim zakochać... -umiesz tylko nie chcesz. -tak masz rację nie chcę, bo nie chcę się sparzyć.
|
|
 |
|
-Co ja mam robic.? -Musisz się zastanowic czy bardziej Ci zależy na skuteczności czy życiu w zgodzie z samą sobą. -Oczywiście, że na w zyciu w zgodzie z samą sobą… ale jeżeli to oznacza samotność.? Jeżeli to oznacza, że nigdy nie spotkam faceta, który będzie po prostu tak normalnie uczciwy, któremu będę mogła tysiąc razy dziennie powiedzieć, że go kocham i nie będę się tego bać.
|
|
 |
|
Nie klnij na ciemność zapal zapałkę,udowodnij sam sobie ,że potrafisz wygrać walkę ,to jest w tobie .. ta wewnętrzna siła ,wyzwól ją z siebie póki krew w twoich żyłach !
|
|
 |
|
Bo obiecałam sobie, że nie pokocham nikogo, tak mocno, żebym nie mogła, być kompletną osobą bez niego
|
|
 |
|
-Opowiedz mi coś o sobie... -Mam na imię Miłość, moją matką jest Pomyłka, ojcem Przypadek. Urodziłam się w sercu i tam obecnie mieszkam, razem z siostrą Nadzieją. Codzienne kłótnie z kuzynką Nienawiścią sprawiają, że tracę wiarę w siebie, ale dzięki niej staję się też silniejsza. Mimo to boję się, że kiedyś to ona wygra, ma przeciez ze sobą Zazdrość, Ból, Kłamstwo, Zdradę, Cierpienie... A ja? Szczęście czasem wpadnie do mnie przez okno, kiedy wczyscy już śpią. Zaufanie strasznie choruje, Czułość i Optymizm wyjechali na wakacje, nie planują powrotu... Rozum uważa, że to co robię jest irracjonalne, jest całkowitym przeciwieństwem mnie. Tak więc zostałam sama... Tylko ludzie czasem O mnie dbają, pielęgnują. Naprawdę się starają.
|
|
 |
|
Chciałabym powrócić do czasów gdy moim jedynym makijażem był owocowy błyszczyk, uśmiech był szczery i wierzyłam, że miłość istnieje '
|
|
 |
|
Ile razy jeszcze się poddam, zanim los zmieni bieg...
Ile razy jeszcze zasnę z tą myślą, że nie tak miało być..
|
|
 |
|
-bo to takie zabawne patrzeć na to wszystko... -na co? -patrzeć jak wszystko przed oczami obojętnieje
|
|
 |
|
"Lepiej nie mieć nic niż się starac o coś czego nie będzie"
|
|
 |
|
Idąc po miłość spotkałam rozsądek. -Zawróć- rzekł.I pokazał mi przez dziurę w płocie Ogród Miłości.Wśród drzew bez liści, kwiatów bez płatków stali niewidomi malarze,pianiści bez dłoni,milczący mówcy,niemi śpiewacy. -co im jest?-spytałam. -są chorzy. -jaka to choroba? -rozczarowanie... zawróciłam..
|
|
|
|