 |
|
Wszystko się wali prócz tej ściany przede mną.
|
|
 |
|
Zrobiliśmy razem setki kilometrów po niebie
Ale na którymś z postojów zostawiliśmy sens
|
|
 |
|
Ciebie tam nie ma i nie będziesz się uśmiechać już do mnie
I te myśli sprawiają, że mi się nie chce żyć.
|
|
 |
|
Myślałem, że bez ciebie umrę, i chyba umarłem.
|
|
 |
|
Pamiętasz pierwszy poranek, który wstawał tylko dla nas
Jakby tylko jedna para mogła widzieć wtedy świt?
|
|
 |
|
Szykowaliśmy parę skrzydeł na lot
Czy w międzyczasie to coś z nas uleciało, kochanie?
|
|
 |
|
I nie rzucił Cie, woli robić dalej szmatę ze związku.
|
|
 |
|
przestań się ciągle dziwić, że masz ciągle pod górkę. Skoro pchasz się na samą górę.
|
|
 |
|
bo to co zrobiłaś nie naprawi szminka, puder, żadnym kurwa cudem
kłamstwa nie naprawisz.
|
|
 |
|
Zaufałem, dałem serce, po chuju mi jesteś bliska.
Jaka byłaś tylko ja wiem,
|
|
 |
|
Spoko chwytam, luz, klimat, mimo ze kroku nie cofnę,
za to postawie jeden w przód i to bez ciebie, pierdole.
|
|
 |
|
Tak, spierdoliłaś miłość, olałaś z góry tak jak widać.
Ja kochałem, ty zadrwiłaś,
|
|
|
|