 |
i choć tutaj dzieli nas z buta, po długich minutach przyciągnie skrucha, chcę Ciebie słuchać, ale jest tak głośno..
|
|
 |
nie mów 'nie mogę', KoCie, polegam na Tobie, na Twoim słowie
|
|
 |
wake me up, wake me, i'll stop my fall, when i'm at my weakest, tape me up, then break me up, ever so gently, when i'm at my weakest, it's not so hard, every time U go
|
|
 |
patrzę na stare zdjęcia i to rodzi uśmiech straszny, wtedy, myśleliśmy, że jesteśmy siebie warci
|
|
 |
czasem czuję, że się nienawidzimy, że to na niby, że nie ma nas, tylko to głupio przerwać, że mamy rację w tym co mówimy do siebie w nerwach i teraz nie wiem sam, mam w głowie mętlik.. chcę się wyplątać z tej pętli pomiędzy nami. gdybym coś zmienić mógł pomiędzy nami, to dziś bym wolał, żebyśmy się NIGDY nie spotkali. mam dosyć tej jazdy, bo to jest chore, a między nami chemia jest jak między ogniem i wodorem, to się nie może udać, trudno. za sobą mam drzwi, już nie zobaczysz mnie jutro
|
|
 |
poczekać i zobaczyć na kogo mogę liczyć
|
|
 |
i chyba myślałam, ze znam Cie....
|
|
 |
jednak gorzej się wraca, niż żegna
|
|
 |
telefony milczą, uczucia uciekają wam przez palce, bo ta miłość zgasła, jak latarnie, dawniej miało być tak, jak w tej bajce, samemu szybciej iść jest, ale razem jest łatwiej, serce woła, żeby zrobić coś teraz ale on, ani ona widzieć nie chcą zrozumienia
|
|
|
|