głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika mowmianja

nie ma jak nastawiać się przez kilka dni  że tego dnia Go nie zobaczę  zwlekać się od niechcenia z łóżka  nie dostając nawet wiadomości o tym  iż plany się pozmieniały  a potem wyjść z klasy po pierwszej lekcji i zobaczyć Go. mogłabym to lubić  gdyby nadal wszystko było takie  jak wcześniej. a nie jest  niestety.

definicjamiloscii dodano: 7 kwietnia 2011

nie ma jak nastawiać się przez kilka dni, że tego dnia Go nie zobaczę, zwlekać się od niechcenia z łóżka, nie dostając nawet wiadomości o tym, iż plany się pozmieniały, a potem wyjść z klasy po pierwszej lekcji i zobaczyć Go. mogłabym to lubić, gdyby nadal wszystko było takie, jak wcześniej. a nie jest, niestety.

kiedy poprosił  żebym nie płakała i pod żadnym pozorem nie była smutna z Jego powodu odpowiedziałam krótkie 'jasne'. przeleżałam potem całą noc patrząc niemo w okno. pisał kilka razy  dopytywał się o moje samopoczucie. łzy skapywały na poduszkę. mimo wszystko odpisywałam Mu  że jest świetnie.

definicjamiloscii dodano: 7 kwietnia 2011

kiedy poprosił, żebym nie płakała i pod żadnym pozorem nie była smutna z Jego powodu odpowiedziałam krótkie 'jasne'. przeleżałam potem całą noc patrząc niemo w okno. pisał kilka razy, dopytywał się o moje samopoczucie. łzy skapywały na poduszkę. mimo wszystko odpisywałam Mu, że jest świetnie.

oj tam  tylko troszeczkę mi Cię brakuje. troszeczkę bardzo.

definicjamiloscii dodano: 7 kwietnia 2011

oj tam, tylko troszeczkę mi Cię brakuje. troszeczkę bardzo.

trzymał w dalszym ciągu moją twarz w swoich dłoniach wbijając delikatnie kciuki w moje policzki. deszcz maskował każdą z naszych łez.   nie odchodź  nie odchodź  nie odchodź...   powtarzałam nieustannie nie dając Mu dojść do głosu. trzymałam ręce na Jego torsie boleśnie wbijając w niego paznokcie.   muszę.   wydukał w końcu przełykając wszelkie płyny  które wpadały do Jego ust. zbliżył swoją twarz do mojej.   bardzo Cię zranię całując ten ostatni raz?   zapytał cicho  najciszej jak tylko potrafił. kręciłam głową wpatrując się w rysy Jego twarzy. dotknął swoimi ciepłymi wargami moich ust. to nie był pocałunek. to była trucizna  która mimowolnie zabiła moje serce.

definicjamiloscii dodano: 7 kwietnia 2011

trzymał w dalszym ciągu moją twarz w swoich dłoniach wbijając delikatnie kciuki w moje policzki. deszcz maskował każdą z naszych łez. - nie odchodź, nie odchodź, nie odchodź... - powtarzałam nieustannie nie dając Mu dojść do głosu. trzymałam ręce na Jego torsie boleśnie wbijając w niego paznokcie. - muszę. - wydukał w końcu przełykając wszelkie płyny, które wpadały do Jego ust. zbliżył swoją twarz do mojej. - bardzo Cię zranię całując ten ostatni raz? - zapytał cicho, najciszej jak tylko potrafił. kręciłam głową wpatrując się w rysy Jego twarzy. dotknął swoimi ciepłymi wargami moich ust. to nie był pocałunek. to była trucizna, która mimowolnie zabiła moje serce.

jest suką. niewychowaną  pyskatą  arogancką  bezczelną ździrą  która odbija facetów innym laskom. tylko wiesz? kiedy w moich oczach stawały łzy  a serce łamało się w połowie   właśnie Ona przy mnie była. zwyczajnie siedziała obok słuchając moich żalów po czym podsumowała wszystko jednym stwierdzeniem   'wiesz  że to chuj jest. jeśli umiesz to zapomnij  jeśli nie to  kurwa  walcz'. dała mi w odpowiednim momencie psychicznego kopa  dzięki czemu zwyczajnie nie poddałam się.

definicjamiloscii dodano: 7 kwietnia 2011

jest suką. niewychowaną, pyskatą, arogancką, bezczelną ździrą, która odbija facetów innym laskom. tylko wiesz? kiedy w moich oczach stawały łzy, a serce łamało się w połowie - właśnie Ona przy mnie była. zwyczajnie siedziała obok słuchając moich żalów po czym podsumowała wszystko jednym stwierdzeniem - 'wiesz, że to chuj jest. jeśli umiesz to zapomnij, jeśli nie to, kurwa, walcz'. dała mi w odpowiednim momencie psychicznego kopa, dzięki czemu zwyczajnie nie poddałam się.

i po tylu wspólnie przeżytych latach   kiedy wiele razy myślała   że zna go bardzo dobrze   coś sie stało . usiadła na chodniku z zakupami w rękach i stwierdziła z bólem   że nic o nim tak naprawde nie wie .   tymbarkoholiczka

cukierkowataa dodano: 7 kwietnia 2011

i po tylu wspólnie przeżytych latach , kiedy wiele razy myślała , że zna go bardzo dobrze , coś sie stało . usiadła na chodniku z zakupami w rękach i stwierdziła z bólem , że nic o nim tak naprawde nie wie . / tymbarkoholiczka

usunęłam rozmowy z Nim. koniec sentymentów.

definicjamiloscii dodano: 7 kwietnia 2011

usunęłam rozmowy z Nim. koniec sentymentów.

niunia  obiecuję  że nie będę żałować dla Ciebie pięści.

definicjamiloscii dodano: 7 kwietnia 2011

niunia, obiecuję, że nie będę żałować dla Ciebie pięści.

nie wierzę  że zostaniesz.

definicjamiloscii dodano: 6 kwietnia 2011

nie wierzę, że zostaniesz.

uwielbiam żyć chwilą.♥   cukierkowataa

cukierkowataa dodano: 6 kwietnia 2011

uwielbiam żyć chwilą.♥ //cukierkowataa

siedziała nad jego grobem. łzy wylewały się strumieniami  rozmazując staranny makijaż. ubrana w letnią sukienkę  którą on tak bardzo lubił. jeszcze tak nie dawno siadała mu na kolanach  przytulała i spędzała wolny czas w jego towarzystwie. a dziś pozostała pamięć o nim  zdjęcie w ramce na biurku i jego telefon w jej dłoniach. dzień który próbuje wymazać z pamięci był najgorszy w jej życiu. dla każdego taki by był. bo w końcu jak można nazwać dzień stracenia bliskiej osoby przez nieszczęśliwy wypadek.   cukierkowataa

cukierkowataa dodano: 6 kwietnia 2011

siedziała nad jego grobem. łzy wylewały się strumieniami, rozmazując staranny makijaż. ubrana w letnią sukienkę, którą on tak bardzo lubił. jeszcze tak nie dawno siadała mu na kolanach, przytulała i spędzała wolny czas w jego towarzystwie. a dziś pozostała pamięć o nim, zdjęcie w ramce na biurku i jego telefon w jej dłoniach. dzień który próbuje wymazać z pamięci był najgorszy w jej życiu. dla każdego taki by był. bo w końcu jak można nazwać dzień stracenia bliskiej osoby przez nieszczęśliwy wypadek. //cukierkowataa

wyrzuca z siebie kolejne pretensje o moje chore zachowanie  wybryki  drobne przewinięcia. wciągam do płuc buch za buchem napawając się bólem w Jego spojrzeniu. błądzę wzrokiem nie wiedząc na czym go zawiesić. poprawiam co chwila grzywkę dostającą się do oczu. zaczyna przepraszać  na co nawet nie reaguję. rzucam na ziemię niedopalonego papierosa i gaszę Go butem. odchodzę mówiąc  że ostrzegałam  iż w końcu będzie za późno. czas zmienił mnie w sukę.

definicjamiloscii dodano: 6 kwietnia 2011

wyrzuca z siebie kolejne pretensje o moje chore zachowanie, wybryki, drobne przewinięcia. wciągam do płuc buch za buchem napawając się bólem w Jego spojrzeniu. błądzę wzrokiem nie wiedząc na czym go zawiesić. poprawiam co chwila grzywkę dostającą się do oczu. zaczyna przepraszać, na co nawet nie reaguję. rzucam na ziemię niedopalonego papierosa i gaszę Go butem. odchodzę mówiąc, że ostrzegałam, iż w końcu będzie za późno. czas zmienił mnie w sukę.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć