 |
|
Nawet pod wiatr idź ze mną, by w przyszłość bezczelnie patrzeć,
wyciągnąć środkowe palce, chodź ze mną choć nic nie mogę Ci obiecać.
|
|
 |
|
po roku nie jestem już tą, której pragniesz, ale kocham Cię tak mocno, że to aż boli. wlałam w Ciebie swoje serce, przestałam się bronić, położyłam mój mózg na Twoich kolanach.
|
|
 |
|
W kwestii zasadniczej - nie wiem, ile razy człowiek, czyli kobieta, może zaczynać życie od nowa. Jeśli o mnie chodzi, robię to teraz poniekąd nałogowo. Bez przerwy. Nie wiem, dlaczego akurat na mnie padło. I nigdy się nie dowiem. Widać coś robię źle, bo normalni ludzie żyją normalnie. [lovalova]
|
|
 |
|
Zachwycić się po prostu tak i wzruszyć jak najmocniej
|
|
 |
|
bez zobowiązań ciągle, ale z Tobą chciałabym dłużej niż jedną, czy dwie noce.
|
|
 |
|
Są takie oczy, nie pozna pan po nich, że płakały. Wystarczy je otrzeć. A są takie, że płacz długo w nich stoi, nawet gdy dawno płakały.
|
|
 |
|
słowa zlewają się w jeden fałszywy ton, gdy nadwrażliwość jest jak bilet w jedną stronę stąd.
|
|
 |
|
i niby jest wygodnie, a jednak czegoś brak.
|
|
 |
|
gdzie jest granica co wolno, a co warto?
|
|
 |
|
I jesteś zły, zły ja to wiem,sucho mi w gardle Ty jesteś mój tlen
|
|
 |
|
Kocham Ciebie i patrzę na ręce,chwile miłe i nie ma ich więcej,nie ważne,co było,co było.
|
|
 |
|
byśmy byli wyspą szczęścia w tym morzu fałszu.
|
|
|
|