 |
|
Mam ból w oczach i cierpienie wypisane na twarzy, ale wciąż mam nadzieję,że będziesz mój, że coś kurewsko dobrego jeszcze się wydarzy.
|
|
 |
|
przyjdź. przyjdź do mnie na noc. wiesz,ze Cie pożądam. zawsze. pożądam Cię całego. chcę Cie poczuć. przyjdź.
|
|
 |
|
Tracę Cię, z każdym dniem coraz bardziej mi się rozmywasz.
|
|
 |
|
Złap mnie za rękę. No dalej, pokaż im,że jestem Twoja.
|
|
 |
|
I nigdy nie mów do mnie 'żegnaj'. Nigdy,rozumiesz?!
|
|
 |
|
A teraz wróć.Wróć i zapomnijmy o tym,że kiedykolwiek musieliśmy żyć osobno.
|
|
 |
|
Bo tak naprawdę to nic mnie już nie cieszy, i tak na poważnie to mało kto mnie wzrusza, czuje jak życie pierdoli mnie coraz mocniej i nie mam ani siły ani nawet ochoty żeby coś z tym zrobić.
|
|
 |
|
dalej trochę umieram, a Ciebie dalej nie ma
|
|
 |
|
Chodźmy, to kolejny dzień dla nas przecież. Musimy jakoś go wypełnić, musimy wyjść,wygadać swój dzienny limit,przypomnieć sobie
tyle dawnych sytuacji co zwykle,udawać,że wszystko gra, a potem wrócić do domu i
rozpłakać się z bezsilności.
|
|
 |
|
Wróć,chciałabym powtórzyć to wszystko. Chciałabym widzieć jak jesz mój obiad i pytasz czy obraże się jeśli zostawisz warzywa i otwierać z Tobą wino o drugiej w nocy, dziwić się czemu jesteś dziś taki romantyczny,podejrzewać że pewnie znowu masz coś na sumieniu,słyszeć,że skoro gotuje Ci teraz obiady to będę to robiła zawsze i patrzeć na Twoją minę kiedy odpalam papierosa i całować tak
jakbym całowała Cię po raz pierwszy w życiu i znów spędzić z Tobą dwie doby praktycznie nie rozstając się ani na moment i rozmawiać z Tobą o głupotach i o sprawach ważnych,uczyć się pływać,liczyć pole trójkątów i nawet bać się co będzie z nami dalej,ale najbardziej to teraz pragnę być z Tobą, być Twoją i
posiadać Ciebie, cholera, żyć z Tobą chcę najzwyczajniej w świecie.
|
|
 |
|
Jutro znów zobaczę oczy które niegdyś rozpierdoliły mi życie.
|
|
|
|