 |
|
ja pożyczam, a świat mi nie oddaje.
|
|
 |
|
wiem jak to jest dostać od życia tyle złego, że chce się umrzeć.
|
|
 |
|
najbardziej na świecie potrzebuję teraz kogoś, kto usiądzie obok mnie, złapie moją dłoń i pomilczy ze mną..
|
|
 |
|
niektórzy mówią, że lepiej mi będzie bez Ciebie, ale oni nie znają Cię takiego, jakim ja Cię znałam lub jakiego myślałam, że znam.
|
|
 |
|
Nie chce się ze mną kłócić - może tylko o poduszki czy rapera w głośnikach - a mimo to, nie przytakuje mi głupio na wszystko. Z podniesionym czołem zmierza się z moim charakterem i potrafi wytknąć mi błędy, nie opierając tego na swoich uczuciach, tym co Mu nie odpowiada we mnie, a wczuwając się wyłącznie w moją osobę i mówiąc "nie chcę tylko, żebyś potem czegoś żałowała, więc zastanów się czy na pewno chcesz to zrobić, powiedzieć". Słucham Go. Mimowolnie Go słucham, opierając to na dziwnie mocnej linii ufności. I zawsze ma rację, bez wyjątku, a ja boję się tego jak dobrze mnie już poznał.
|
|
 |
|
Za każdym razem, gdy stoisz obok mnie, tak blisko na wyciągnięcie ręki, gdy słyszę twój głos i głęboki oddech, a nie mogę Cię dotknąć, czuję się jak dziecko. Jak małe, biedne dziecko stojące za wystawą cukierni. Jedynie na co mnie stać, to patrzyć się na ciebie, pochłaniać wzrokiem, napawać się twoim widokiem.
|
|
 |
|
I nie żałuję każdej sekundy, minuty czy godziny spędzonej z Tobą, bo sprawiła mi radość jak żadna inna.
|
|
 |
|
Pamiętam każdą wspólnie spędzoną chwilę. A w każdej było coś wspaniałego. Nie potrafię wybrać żadnej z nich i powiedzieć: Ta znaczyła więcej niż pozostałe.
|
|
 |
|
A najgorzej jest, jak zdasz sobie sprawę, że nic z tego nie będzie, że gdyby między wami miało coś być, to byłoby już dawno. Kiedy zrozumiesz, że to co się dookoła dzieje wcale nie zmierza ku spełnieniu twoich marzeń.
|
|
 |
|
nie umiem odmówić sobie Ciebie. [ ciamciaa ♥ ]
|
|
 |
|
Zmieniłam się, patrz - przestałam nosić wiecznie związane włosy, ubranie też nie było jest nakładane całkiem przez przypadek a paznokcie nagle przestały być poobgryzane. nie było sztucznego uśmiechu na ustach i smutku w oczach.
zmieniło się, znów - ta osoba, którą teraz jestem w ogóle mnie nie przypomina, mnie tamtej. Cieszę się, ogromnie; nie ma dla mnie już znaczenia jka się ubiorę, jak zrobię włosy czy pomaluję paznokcie! nie ważne.
|
|
 |
|
spójrz na mnie. miej odwagę i przekonaj się co ze mnie zostało. z tej dziewczyny o niebieskich oczach, wiecznie zimnych dłoniach, malinowych ustach. z blizną na prawym nadgarstku, z czarną lub czerwoną ulubioną bielizną. nie poznajesz mnie? ja też nie poznaję siebie. zabrałeś ten kawałek mnie bez, którego nie da się żyć. mineły ponad 4 miesiące. 4 miesiące to przecież dużo, prawda? bez serca? z niekształconą dziurą w piersi, która wypala mi dzień po dniu resztkę nadziei to wieczność. to ból, który zdaję się nie mieć końca. proszę. dziś cię już o to proszę. dokończ swoje zadanie - odetnij mi dostęp powietrza. nie. nie pocałunkiem. nie chcę umrzeć z twoich ust. chcę umrzeć czując chłodny sztylet wbijający mi się w brzuch. chcę widzieć twój wzrok, twój wyraz twarzy. chcę widzieć jak w ogóle cię to nie obchodzi, jak to tylko kolejny cel na twojej liście. no chodź, nie bądź tchórzem. /happylove
|
|
|
|