 |
|
''potrzebuję Cię do wsparcia we wszystkich smutkach,które żyją we mnie.''
|
|
 |
|
To chyba nie jest takie proste kochać. Ofiarowywać siebie każdego dnia, co dzień rano być w gotowości ze swoim sercem przepełnionym uczuciem, a nocą tęsknić do utraty tchu. Być obok, na każde zawołanie, na prośbę, na własne chęci, na zawsze. Starać się przez cały czas i pokazywać, że tak bardzo nam zależy. Utwierdzać w tym przekonaniu siebie i innych. Obdarowywać pocałunkami, wyrażać oczami, kochać sercem, być sobą. A co jeśli w pewnej chwili zapragniemy przestać? Czy ta miłość nagle przestanie istnieć, czy może w takim razie nigdy miłością nie była? Czy wszystko co było zniknie i pozostanie wielka pustka? Czy utrata boli, a zapełnienie nicości jest niemożliwością? Jak mocno trzeba kochać, by po utracie zagubić się w labiryncie uczuć? Czy w takim razie warto ofiarować siebie drugiemu człowiekowi? Czy bez miłości można żyć? [ yezoo ]
|
|
 |
|
kochani! będę zaglądała tutaj rzadziej lub wcale,zabrakło sił na wszystko,trzymajcie kciuki,że z tego wyjdę.
|
|
 |
|
tyle postanowień-zabrakło sił.
|
|
 |
|
''mojego trybu życia,nie naoliwi nic,
skoro miłość nie dała rady,nie da rady nic.''
|
|
 |
|
Z każdą sekundą upewniam się w tym, że podjęłam słuszną decyzję.
|
|
 |
|
''Nie potrafię mówić prawdy, prosto w oczy,
więc nie powiem Ci kurwa, że ma Cię dosyć.''
|
|
 |
|
znów czuję tą pierdoloną niepewność.
|
|
 |
|
Pierwszy raz jestem pewna, że to już koniec. Zawiodłam się na swoim sercu, ale jestem dumna z decyzji mojego rozumu.
|
|
 |
|
Najbardziej boję się tego, że nikt inny mnie tak nie pokocha. Ale nauczyłam się wierzyć w to, że nic nie dzieje się bez przyczyny.
|
|
 |
|
Jestem zbyt wrażliwa, dlatego pragnę kogoś, kto temu sprosta.
|
|
|
|