 |
|
Gwałtownie potrzebowała wódki, albo paru wódek, albo pięknego, silnego, milczącego mężczyzny, z którym kochałaby się do utraty przytomności.
|
|
 |
|
Mam jeszcze czas na wielką miłość. Mam jeszcze czas na bycie rozsądną. Mam jeszcze czas, żeby się wyspać. Mam jeszcze czas na bycie grzeczną dziewczynką. Bo teraz jest mój czas.
|
|
 |
|
To, że płaczę czasem, nie znaczy, że jestem słaba! To, że nie uśmiecham się zawsze, nie znaczy, że nie jestem szczęśliwa! To, że marzę często, nie znaczy, że nie patrzę realnie! To, że kocham za mocno, nie znaczy, że można mnie ranić! To, że nienawidzę, nie znaczy, że jestem zepsuta! To, że milczę czasem, nie znaczy, że nie wiem co powiedzieć! To, że nie wiem co robić, nie znaczy, że nie wiem jak żyć!
|
|
 |
|
bo tu chodzi o to, by mieć wokół siebie tych cenniejszych, niż złoto.
|
|
 |
|
ja włożę sukienkę. tę najlepszą. i makijażem ubiorę oczy. a w ciało wetrę słodkie balsamy.
|
|
 |
|
Roztańczę w sobie świat, na przekór łzom, umiem jeszcze iść pod prąd.
|
|
 |
|
Nie chcę zrozumienia, pocieszenia, iluzji istnienia, pustego uwielbienia.
|
|
 |
|
W niebezpieczeństwie. I na karuzeli. Dzisiaj. Wczoraj. I jutro. Dniem i nocą...
|
|
 |
|
Panowie paniom, panie panom. Kochają, ranią, wyznają, kłamią.
|
|
 |
|
Jestem inną kobietą nocą i nie pytaj, dlaczego.
|
|
 |
|
Mam skłonność do życia we śnie, do zmyślania sobie ludzi i sytuacji. Do urabiania życia na kształt teatru. Do nierzeczywistości. Wychodzę za mąż za nieznajomych, opowiadam o nieznajomych.
|
|
 |
|
grzeszę niepoprawną postawą, subtelnym dekoltem, przekleństwami i tym moim uśmiechem...wiem
|
|
|
|