 |
|
wznieść się trzy metry ponad niebo.
|
|
 |
|
razem niemożliwe, staje się możliwe.
|
|
 |
|
Ten kac jest moralny, ten stan jest fatalny
ten plan, który miałem nie staje się triumfalny
|
|
 |
|
nikt nie lubi być samotny, oh wait.. ja lubię.
|
|
 |
|
ty dostałeś co we mnie najlepsze.
|
|
 |
|
czy nie mógłbyś mnie uwolnić? przestań bawić się moim sercem.
|
|
 |
|
zakochałam się w.. tym mieście.
|
|
 |
|
chcę cię i nie mogę mieć.
|
|
 |
|
może i wybaczam, ale nigdy nie zapominam, bo przyjdzie taki dzień kiedy się zemszczę .
|
|
 |
|
kolejny niedopałek z odbitą czerwoną szminką na filtrze wrzucony w popielniczkę wspomnień .
|
|
|
|