 |
|
gdzieś po środku dywanu spoczywają sobie Moje ubrania. biurko zawalone jest kubkami po herbacie sprzed tygodnia. drzwi balkonowe prawie nigdy nie są zamknięte. nikt tu nie przychodzi. rzadko kiedy mama pyta, czy zjem obiad. sypiam gdziekolwiek, w każdej części pokoju. łóżko zajął pies, który na oczach wypisane ma współczucie. odpalam papierosa i zastanawiam się, jak wyglądałby świat, gdyby On był tu obok. [ yezoo ]
|
|
 |
|
nie lubię, gdy mijamy się na ulicy bez żadnego słowa. gdy wbijasz we Mnie swój wzrok bez żadnego uczucia. nie potrafię zrozumieć, dlaczego już ze sobą nie rozmawiamy. nie rozumiem, jak mogłeś próbować mi wmówić, że da się przestać kochać. [ yezoo ]
|
|
 |
|
kocham Go, ale to nie zmienia faktu, że wszystko zniszczyliśmy. [ yezoo ]
|
|
 |
|
nawet jeśli każdy pocałunek był dla Niego satysfakcją, a oddanie Mi części siebie to mała przykrywka. jeśli to prawda, że kłamał i nigdy nie był szczery. jeśli wspólnie spędzony czas nie miał w sobie nic z uczucia. jeśli w rzeczywistości nie kochał to wytłumacz Mi, dlaczego w tych oczach tak łatwo można było dostrzec miłość? [ yezoo ]
|
|
 |
|
może i jestem słaba w tym co robię. może wielu rzeczy jeszcze nie potrafię. może chcę odpuścić i ze spokojem odejść. może kiedyś postawiłam wszystko na miłość w efekcie przegrywając. może byłam w śpiączce albo myślałam, że umieram. może dawniej kogoś skrzywdziłam lub niechcący zabiłam w kimś nadzieję. może jestem podłą suką z chamskim podejściem do ludzi. może brzydzę się dziećmi i jestem zbyt pewna siebie. jest wiele opcji, a ja posiadam jedno życie. mam świadomość przez co przeszłam, ale przecież ty wiesz więcej. więc mów mi, jaka jest cena życia i ile mogę dla niego poświęcić, bo rzecz jasna, ja nie mam pojęcia. [ yezoo ]
|
|
 |
|
nie potrzebuję być kimś, kim nie jestem. [ pih ]
|
|
 |
|
nie jestem ginekologiem, ale potrafię rozpoznać pizdę, gdy stoi przede mną.
|
|
 |
|
czy pogodzę się z tym? nie wiem, obawiam się, że to jedyne racjonalne wyjście, jedyne, na co mnie stać. nie dam rady udawać, że nie znaczysz dla mnie kompletnie nic, mijać cię bezsensownie, nie dając żadnego znaku sympatii. głęboko ukrywać będę mój ból i resztki dumy, która była wystawiana na próbę za każdym razem, gdy zaczynało mi ciebie brakować. czy jest jakiś sens w wielokrotnym powtarzaniu tego, jak bardzo mi zależy i jak bardzo mnie to niszczy? trudno, zachowam to dla siebie, niech te troski mnie uduszą- byleby nie wypuścić ich z siebie już nigdy więcej.
trud nie jest problemem, problemem jesteś ty i nasza historia, nic więcej.
po prostu jesteśmy jak dzień i noc, razem nie możemy istnieć.
|
|
 |
|
to wcale nie ma sensu. za mało masz, a za dużo chcesz dać. [ Marysia Starosta ]
|
|
|
|