 |
Ty nawet nie dostrzegasz w jaki sposób mnie ranisz, prawda?
|
|
 |
i wciąż się łudzę, że jednak masz mi coś do powiedzenia .
|
|
 |
Podczas lekcji razem z Jego byłą a moją koleżanką z klasy wyszłyśmy na korytarz umyć ręce. Nad zlewami wisi lustro. Obydwie poprawialyśmy sobie włosy. - Wiesz co? Jesteśmy do siebie podobne. - Ta.. duże oczy, ciemne włosy, kształt twarzy . - Nie tylko. - To co jeszcze? - zapytałam. - Jesteśmy tak samo pojebane. - Tak, chyba tak bo to w końcu my podglądywałyśmy Jego klasę przez dziurkę od klucza, bo to my śpiewałyśmy, że jesteśmy zajebiste, stałyśmy w kolejce do sklepiku i krzyczałyśmy: ' to jest napad' i to my jesteśmy zakochane w tym samym facecie . - To chyba powinnyśmy się leczyć. - zaśmiała się, po chwili wróciłyśmy na lekcję, znowu musiałyśmy udawać, że się nienawidzimy
|
|
 |
|
kłóciliśmy się. wyzywałam Cię od najgorszych. dostałeś kilka razy ode mnie w twarz. nie żałowałam, kiedy wyszedłeś trzaskając drzwiami. byliśmy kwita. płakałam, ale to nie miało dla mnie żadnego znaczenia. łzy w moim życiu stały się równie neutralną czynnością co mycie zębów. płacz w porównaniu do tego uczucia które mnie przepełniało, kiedy odebrałam telefon od jakiegoś starszego, zachrypniętego policjanta, mówiącego mi, że zginąłeś w wypadku, są niczym. uczucie, które rozdzierało moje wnętrzności od środka. to paskudne uczucie, jakby Twoją klatkę piersiową przygniatało coś w rodzaju kilkudziesięcio kilogramowego głazu. nic nie równa się ze świadomością, że moje ostatnie słowa, które skierowałam w Twoją stronę, brzmiały; 'życzę Ci, aby Cię szlag trafił!' te niewyobrażalne wyrzuty sumienia, jak gdybym to ja była sprawczynią tego wypadku. jak gdybym to ja zajechała Ci tą cholerną drogę.
|
|
 |
Nawet nie wiesz, ile dałabym za to, abym znowu mogła znaleźć się w Twoich ramionach...M. ♥
|
|
 |
|
nie widzisz jak patrzę na Ciebie w szkole? nie widzisz jak czekam na Twoje 'cześć'? nie widzisz, jak specjalnie koło Ciebie przechodzę? naprawdę tak ciężko pojąć, że nie jesteś już tylko kolegą?
|
|
 |
lubię wieczorem usiąść na parapecie,wsadzić słuchawki w uszy, patrzeć w gwiazdy i myśleć o Tobie
|
|
 |
Nikt nie zasługuje na twoje łzy, a ten kto na to zasługuje na pewno nie doprowadzi cię do płaczu.
|
|
 |
- Odpowiedz sobie na jedno pytanie - Jakie? - Kochasz Go? - Zadam jeszcze lepsze pytanie, Co to znaczy kochać?'
|
|
 |
Nie chcę księcia z bajki, tylko wegetariańskiego wampira w srebrnym volvo!
|
|
 |
dam, Ci w twarz i odejdę. stojąc, z pistoletem, przy głowie, odejdę, z nadzieją, że sumienie, będzie Cię zżerać, co noc, po tym, co mi zrobiłeś.
|
|
 |
Szła przez życie z opuszczoną głową.. Ale szła - nie poddawała się.
|
|
|
|