głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika midwayy

cudowne metr siedemdziesiąt sześć  które regularnie doprowadza mnie do szału.

waniilia dodano: 27 października 2011

cudowne metr siedemdziesiąt sześć, które regularnie doprowadza mnie do szału.

taka ładna  a taka głupia.     teksty waniilia dodał komentarz: taka ładna, a taka głupia. ; ) do wpisu 27 października 2011
czasami mam dość  cholernie dość tego wszystkiego..

jegozieloneoczy dodano: 26 października 2011

czasami mam dość, cholernie dość tego wszystkiego..

gdy ktoś mnie pyta co u mnie słychać zawsze mówię  że wszystko dobrze  a oni co? wierzą w to co mówię  a ja sama zastanawiam się jak łatwo przychodzi mi to kłamstwo..

jegozieloneoczy dodano: 26 października 2011

gdy ktoś mnie pyta co u mnie słychać zawsze mówię, że wszystko dobrze, a oni co? wierzą w to co mówię, a ja sama zastanawiam się jak łatwo przychodzi mi to kłamstwo..

tak naprawdę to tęsknie za Tobą  za wszystkim co jest z Tobą związane  choć nie chce się do tego przyznać  ale tęsknie.. strasznie.

jegozieloneoczy dodano: 26 października 2011

tak naprawdę to tęsknie za Tobą, za wszystkim co jest z Tobą związane, choć nie chce się do tego przyznać, ale tęsknie.. strasznie.

nie dość  że jestem smutna  myślę o Tobie  a tak naprawdę tęsknię to jeszcze musze co chwile widzieć te wspaniałe godziny.. 14.14   16.16   18.18 ...

jegozieloneoczy dodano: 26 października 2011

nie dość, że jestem smutna, myślę o Tobie, a tak naprawdę tęsknię to jeszcze musze co chwile widzieć te wspaniałe godziny.. 14.14 , 16.16 , 18.18 ...

nie bierz się za to   już zawsze będę wielbić naleśniki z monte  zawsze będę wyjmować z herbaty cytrynę i wsuwać ją bez krzywienia  zawsze będę chodzić z uśmiechem na mordzie  w szerokich bluzach i firmowych butach. kurde  jeżeli tak bardzo chcesz wprowadzić jakieś zmiany w moim życiu to łap serce i cholerny status związku na fejsie.

definicjamiloscii dodano: 25 października 2011

nie bierz się za to - już zawsze będę wielbić naleśniki z monte, zawsze będę wyjmować z herbaty cytrynę i wsuwać ją bez krzywienia, zawsze będę chodzić z uśmiechem na mordzie, w szerokich bluzach i firmowych butach. kurde, jeżeli tak bardzo chcesz wprowadzić jakieś zmiany w moim życiu to łap serce i cholerny status związku na fejsie.

uśmiech wpełzał na twarz  oczy iskrzyły się tajemniczo budząc przypuszczenia  że coś biorę  a w piersi dziwnie szumiało   te awarie serca przez Jego metr osiemdziesiąt.

definicjamiloscii dodano: 25 października 2011

uśmiech wpełzał na twarz, oczy iskrzyły się tajemniczo budząc przypuszczenia, że coś biorę, a w piersi dziwnie szumiało - te awarie serca przez Jego metr osiemdziesiąt.

  bierze mnie coś.   wykrztusiłam po powrocie do domu rzucając na podłogę plecak. mama spojrzała na mnie znad patelni uważnie oceniając mój stan zdrowia.   zaraz Ci coś podam  połóż się.   okay  mimowolnie poszłam do salonu i walnęłam się na kanapę. już po dwóch minutach chuchając i upijając po łyku gripexa z kubka  rozmyślałam  jak abstrakcyjne to jest  bo w sumie to nie żadna grypa  czy katar  a zakłócenia w sercu.

definicjamiloscii dodano: 25 października 2011

- bierze mnie coś. - wykrztusiłam po powrocie do domu rzucając na podłogę plecak. mama spojrzała na mnie znad patelni uważnie oceniając mój stan zdrowia. - zaraz Ci coś podam, połóż się. - okay, mimowolnie poszłam do salonu i walnęłam się na kanapę. już po dwóch minutach chuchając i upijając po łyku gripexa z kubka, rozmyślałam, jak abstrakcyjne to jest, bo w sumie to nie żadna grypa, czy katar, a zakłócenia w sercu.

zaśmiał się.   wróciłem. prosiłaś  żebym wrócił. kurwa  jestem.   syknął buchając mi dymem z papierosa w twarz. łzy zapiekły pod powiekami.   przestań... zniknij.   zdołałam z siebie wykrztusić po czym odruchowo odwróciłam wzrok. znów chciał mnie zniszczyć  znów chciał spojrzeniem zagarnąć władzę nad moim sercem. zdobyć  zostawić. gorąca chmara Jego oddechu  po czym krótki  pewny pocałunek.   niedostępna.   mruknął z wyczuwalnym z podziwem.   mam czas  kot. wiesz  że zdobędę to  czego chcę.

definicjamiloscii dodano: 25 października 2011

zaśmiał się. - wróciłem. prosiłaś, żebym wrócił. kurwa, jestem. - syknął buchając mi dymem z papierosa w twarz. łzy zapiekły pod powiekami. - przestań... zniknij. - zdołałam z siebie wykrztusić po czym odruchowo odwróciłam wzrok. znów chciał mnie zniszczyć, znów chciał spojrzeniem zagarnąć władzę nad moim sercem. zdobyć, zostawić. gorąca chmara Jego oddechu, po czym krótki, pewny pocałunek. - niedostępna. - mruknął z wyczuwalnym z podziwem. - mam czas, kot. wiesz, że zdobędę to, czego chcę.

nie  nie miłość. po prostu wydaje mi się  że ktoś wytatuował na moim sercu Jego imię.

definicjamiloscii dodano: 25 października 2011

nie, nie miłość. po prostu wydaje mi się, że ktoś wytatuował na moim sercu Jego imię.

...ja przez swoją samotność w lęku szukam czegoś czego nie ma...towarzyszący temu ból pogłębia mnie w smutku i przygasza moją nadzieję..

thunderclap dodano: 24 października 2011

...ja przez swoją samotność w lęku szukam czegoś czego nie ma...towarzyszący temu ból pogłębia mnie w smutku i przygasza moją nadzieję..

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć