 |
|
[2] ' nie zamykam się w sobie, po prostu tu wiem że żyje' pwoiedziałam po czym ruszyłam w drogę ' ej ! będziesz jutro? ' krzyknął za mną' zawsze tu jestem' krzyknęłam
|
|
 |
|
[1]Siedząc po raz kolejny na trybunach i patrząc się jak chłopacy trenują , stwierdziłam że mam strasznie nudne życie, po czym otrząsając się , zaczęłam szukać psa ' fado? ' zaczęłam wołać ' fado, cholera no !' zawołałam ' ej ty!' ktoś krzyknął ' weź tego psa ' krzyknął jakiś młody chłopak ' sorki ' powiedziałam , biegnąc po psa który szczekał na piłkę ' trzymaj go' powiedział znowu ' okey , kurde wyluzuj człowieku , to tylko pies' powiedziałam po czym biorąc psa ruszyłam w stronę domu ' ej ty poczekaj' krzyknął ten sam' co znowu ? drugiego psa nie mam' powiedziałam ' no tak , ale ' - ' ale- przerwałam mu ' ten pies dalej lata na boisku ' powiedział ' kurwa! fado ! do nogi idioto ! ' krzyknęłam i przylazł ' sorki ' powiedziałam ' nic nie szkodzi, tylko nie jestem pewien czy nic nie jest Tobie' powiedział ' mi? ' zapytałam ' no , bo od jakiegoś czasu przychodzisz tutaj , sama z tym durnym psem za przeproszeniem i zamykasz się w sobie' powiedział
|
|
 |
|
' Spójrz w lewo ' powiedział przez słuchawkę ' no i ? ' zapytałam po czym odwróciłam się w lewo jak kazał ' nie te lewo te drugie' powiedział ' no patrze' powiedziałam gdy spojrzałam się w te drugie lewo ' nie w te tamte lewo ' powiedział znowu ' kurde no, przecież patrze i skąd ty możesz wiedzieć gdzie patrze' powiedziałam ' odwróć się ostatni raz ale w tamte lewo ' powiedział ' no już' powiedziałam i czekałam aż coś powie ale nic nie powiedział ' halo ' powiedziałam , nic ' kochanie ?' zapytałam ' no kurde no , bo się rozłączę o co chodzi ' po czym usłyszałam dźwięk rozłączenia ' super' powiedziałam , po chwili dostałam esemesa 'przepraszam ,ale proszę cię ostatni raz odwróć się w lewo te twoje lewo' przeczytałam ' zajebiście po czym odwracając się wpadłam wprost na jego usta ' i warto było się tak denerwować?' powiedział po czym kolejny raz złączył nasze usta w długim pocałunku , tak kocham to , kocham jego...
|
|
 |
|
Poszarzała twarz, podobno. Dziwny błysk w oczach, ciągle rozmigotanych w piekielny sposób, podobno. Nie wiem, nie widzę. Nie patrzę. Nie potrafię na siebie patrzeć.
|
|
 |
|
Wszyscy będą Ci pieprzyli o konsekwencjach. To zniszczy, to sprawi, że umrzesz szybciej, to poprzestawia Ci komórki w mózgu. Wiesz co Ci powiem? Niech Cię zniszczy. Chcesz - bierz. Ćpaj i życzę Ci, żeby Cię zniszczyło. Mózg? Niech się pieprzy, nie będziesz miał tej świadomości, nie będziesz czuł bólu otaczającej rzeczywistości. Śmierć, kurwa, idealnie. Tylko, wiesz? Może nie spieprzyć wszystkiego do końca. Coś może pozostać, może znaleźć się ktoś, kto weźmie Cię za rękę i usilnie będzie wyciągał z bagna. To najgorsze - najgorsza konsekwencja, przy banalnym wyniszczeniu czy śmierci: niemoc spojrzenia sobie w oczy w lustrze.
|
|
 |
|
Chciałbym powrotu do tamtego życia? Przeciera się gdzieś, cholerne prześwity, widzę go, minimalnie, ale widzę. Wiem, co było. Pamięć przywraca wszystkie kłamliwe deklaracje tylko dla spełnienia swoich pragnień. Podłość, chamstwo i tą chorą pewność siebie. Nie chciałbym powrotu. Brzydzę się swoimi rękoma, które robiły to, co teraz jest tak nierealne. Brzydzę się słowami i tym jak raniłem. Brzydzę się swoją duszą - bo ona, mimo wszelkich zmian nastawienia czy napraw charakteru, wciąż jest tak sama. Brudna.
|
|
 |
|
Myślisz, że to wszystko nie działało na mnie. Nie miałem kontaktu z rzeczywistością, a wszystko przyjmowałem bez żadnych emocji. Przeciwnie. Widzisz, jednak coś pamiętam, coś zostało z przeszłości, jednak jest - wróciło. Szybsze bicie serca, które wtórowało tupotowi Twoich szpilek. Nie tylko Ty miałaś uczucia. Mi też to pieprzone coś pompowało krew, żyłem. Kochałem.
|
|
 |
|
- Przyjaźń jest czymś najważniejszym - powiedziała nauczycielka - powinniśmy dbać o tą przyjaźń nawet nie wiecie jak przyjaźń jest ważna dla człowieka- mówiła dalej - przepraszam - powiedziałam - tak? - zapytałam mnie nauczycielka - Co to jest ta niby " przyjaźń" - zapytałam - no przyjaźń jest wtedy , gdy ktoś może przegadać z tobą 24/7 i jej się nie znudzi twoja obecność , przyjaźń jest wtedy gdy ktoś będzie zawsze koło Ciebie i nie będzie obgadywać cię- dziękuję - powiedziałam przerywając jej - widzi pani , sama właśnie pani udowodniła że przyjaźń nie istnieje- rzekłam ponownie i zakładając słuchawki na uszy przyglądałam się minom moich kolegów z klasy
|
|
|
|