 |
|
'Wtajemniczysz mnie w twoją tajemnicę ?' zapytał 'nie' odpowiedziałam ' dlaczego?' zapytał ' bo to tajemnica' odpowiedziałam ' no proszę powiedź ja też ci zdradzę moją tajemnice' rzekł ' to ty pierwszy powiedz' powiedziałam ' nie ja pierwszy poprosiłem' zaprzeczył ' nie to nie, nie było rozmowy ' odrzekłam ' no dobra powiem' odpowiedział ' no to słucham' powiedziałam ' ale nie umiem powiedzieć tego słownie' powiedział ' no to pokaż , cokolwiek ' rzekłam, a on złapał mnie za podbródek i złączył nasze usta w pocałunku ' Kocham Cię' powiedział po chwili ' to ta cała tajemnica?' zapytałam ' tak , teraz twoja kolej' rzekł ' ale ja nie umiem tego powiedzieć' powiedziałam ' to pokaż , cokolwiek' zaśmiał się a ja podchodząc do niego złączyłam nasze usta w pocałunku ' Ja też Cię Kocham ' rzekłam po chwili ...
|
|
 |
|
W całej tej manii, najgorsze były dla mnie święta wielkanocne. Bo przypomnieli sobie o mnie, bardziej. Wcześniej mieli świadomość tego co się ze mną dzieje i że potrzebuję pomocy, tyle. Wtedy uświadomili sobie, że to właśnie oni muszą udzielić mi pomocy. Niedzielny poranek i widok koszuli wyprasowanej przez mamę, wiszącej na wieszaku. Zaproszenie do śniadania, i ludzie, multum cholernych ludzi, dotyków i słów, które tylko uświadomiły mi, że dobrze robię izolując się. Rzygam tym, jacy są ludzie.
|
|
 |
|
"Ja duszę na ramieniu wiecznie mam. Cały jestem zbudowany z ran" Edward Stachura
|
|
 |
|
Codziennością stały się te kilkudniowe, czasem tygodniowe, sporadycznie nawet przedłużające się na miesiące, odcięcia od życia. Moje sacrum - ta cisza, brak ludzi, brak udawanych, wymuszonych uśmiechów, uścisków, uprzejmości. Pożera mnie człowieczeństwo.
|
|
 |
|
[3]zapewne myślałeś że list będzie bardziej romantyczny niestety. Dziękuję Bogu za to że przed śmiercią dał mi kogoś na kim mogłam polegać , dziekuję mu za to że dał czlowieka dzięki którego poznałam lepiej świat i nie poddałam się , walczyłam , już nie boje się śmierci ... Przepraszam że nie powiedziałam Ci o mojej chorobie ale bałam się że mnie zostawisz, a także nie chciałam abyś był ze mną z listości , wybacz , przepraszam , pamiętaj Kocham Cię... Twoją Anna'
On siedzi załamany , nie może w to uwierzyć ' Ja też Cię Kocham, za niedługo będziemy znowu razem , wybaczcie mi rodzicę , wybacz Ilono , żegnajcie , Kocham Was ' napisał i wyszedł , wyciągnał broń którą zawsze ma przy sobie, wylecował w głowę , nacisnął spóst i jego także nie ma. Rodzina nie może w to uwierzyć , a na ich grobie napisali ' od małego aż po grób , ps. bliscy wiedzą o co chodzi'
|
|
 |
|
[2]' żegnaj Skarbie , pamiętaj że byłam , Kocham Cię' rzekła i zamknęła już zimne powieki , on myśląc że to jej kolejny żart , zostawił ją i poszedł , po jakieś chwili usłyszał dźwięk karetki pod jego blokiem , wybiegł myśląc że był jakiś wypadek ' co się stało?' zapytał lekarza' młoda dziewczyna umarła, miała białaczkę , dobrze ją znałem , ciągle przychodziła na terapie a później ta zła wiadomość od lekarza , to było jakies niecałe dwa tygodnie , była dobrą dziewczyną , niech spoczywa w spokoju' powiedział i odjechał , on biegnąc na górę szukając w koszu listu , otworzył komperte ' Witaj Skarbie... Nie wiem od czego zacząć , pisałam ten list setki razy i z każdym jest mi coraz trudniej , wybacz i dziękuję , dziękuję za te wspaniałe chwilę , najwspanialsze w moim życiu , mam nadzieję że znalazłeś sobie inną , będzie Ci teraz naprawdę potrzeba , przepraszam że Cię zostawiłam ale musiałam , przepraszam że cię okłamałam mówiąc że mam innego ale to było jedyne wyjście , hym ...
|
|
 |
|
[1]ledwo szła trzymając się za głowę , jej pies ciągle szczekał , przewracała się , jakaś staruszka szła i rzekła' ta dzisiejsza młodzież , tak w młodym wieku już pić ' a ona szła dalej nie zwracając na nikogo uwagi , złapała się za serce wiedziała że te dwa miesiące miną szybciej niż powiedział lekarz , szła w jej bardzo dobrze znane miejsce do jego domu , do domu swojego byłego chłopaka z którym zerwała gdy dowiedziała się że zostało jej tak niewiele czasu , zadzwoniła pod jego numer ' halo ? ' powiedział , cisza ' halo?' rzekł ponownie ' pomóż ' rzekła i padła , on biegnąc na dół zobaczył ją nieprzytomną ' Ania? ' zapytał ' Ania , co ci jest, odezwij się , proszę ' powiedział ' kocham cię' rzekła ' kochanie kto to' zapytała jego dziewczyna, ucieszyłam się , znalazł sobie inną nie będzie sam ' moja była, chyba jest pijana' powiedział , złapała go za rękę , dałam mu list ' przeczytaj jak z tond odejdę ' ledwo powiedziała 'dziewczyno idź i wytrzeźwiej ' rzekł do niej
|
|
 |
|
Tak, wiem, że ciężko sobie przypomnieć ludzi, którymi byliśmy
Ciężej jest nawet wyobrazić sobie, że nie ma cię obok mnie
Mówisz, że późno by to odwrócić, ale czy za późno jest by spróbować?
|
|
 |
|
lubię pisać Ci leniuch, głupek i takie tam podobne. moja definicja tych słów? 'jak ja za nim szaleję. *.* '
|
|
 |
|
jak kocham to poczekam. chyba.
|
|
 |
|
dlaczego ci zajebiści mieszkają tak daleko?
|
|
|
|