 |
|
mamy serca by kochać, uczucia by móc je ranić..
|
|
 |
|
Wiem, że od miesięcy czekasz na 'cos' ode mnie.
|
|
 |
|
"Szczęście? Dobre cygaro, dobre jedzenie, dobre cygaro i dobra kobieta - albo zła kobieta. Zależnie od tego ile szcześcia potrafisz znieść. "
|
|
 |
|
nie rozumiałem Cię. - mówił. - nie rozumiałem rzeczywistości, którą żyjesz. starałem się poznać, zrozumieć, zajrzeć w głąb, choć to było niemożliwe. i oceniłem Cię 'po okładce'. i wiesz co jest najgorsze? potrzebowałem 3 lat, żeby to zrozumieć. 3 długich lat, aby dojrzeć do widzenia świata w Twój sposób. nie mogłem pojąć, jak bardzo różnisz się od dziewczyn. one się śmiały, wygłupiały, myślałem, a Ty, zawsze z boku, jakby problemy piętnastolatków Cię nie dotykały. i wiesz, dziś chciałbym Cię przeprosić. i podziękować. pytasz za co, otóż za to, że nauczyłaś mnie patrzeć na świat swoimi oczami. że pokazałaś mi, jak bardzo nie można ufać ludziom. kiedyś powiedziałaś mi, że najlepiej jest mieć przyjaciela w największym wrogu, kolejny raz nie myliłaś się. dziękuję. / najpiękniejsze słowa jakie mogłam usłyszeć ~ 2rainbows.
|
|
 |
|
"Chciałbym usłyszeć dziś od Ciebie tylko prawdę, że nie zależy Ci czy dobiegnę czy upadnę."
|
|
 |
|
Życie to bieg, kto nie biegnie - umiera.
|
|
 |
|
Wypisała szczere słowa na odwrocie zdjęcia z przyjaciółkami, gdy je znajdą będą wiedziały całą prawdę. Spaliła zaświadczenie od lekarza o niedożywieniu i konieczności leczenia. Przejechała palcami po swojej kolekcji książek przypominając sobie historie w nich zawarte. Spoglądnęła na tablice korkową i uśmiechnęła się widząc wszystko co na niej było. Wtuliła się w koszulkę swojego chłopaka, którą miała na sobie. Skrzywiła się jedynie czując pieczenie na nodze. Podciągnęła koszulkę i chłodnymi dłońmi przejechała po śladach cięć. To zrozumiałe dlaczego podjęła taką a nie inną decyzję w swoim życiu. Była pewna tego, co miało nadejść kolejnej nocy, tak jak nigdy nie była pewna niczego innego w swoim życiu, a to poczucie utwierdzało ją w tym, że to dobry wybór. Właściwa decyzja. / rebelangel
|
|
 |
|
Wszystko dookoła pulsowało, wrzało a ona siedziała emanując spokojem. Spokój miała widoczny w oczach, głosie i półuśmiechu widniejącym na twarzy. Spokój zanim zatraci się we własnej nicości. Ostatnie 24 godziny uśmiechów, ciepłych słów, delikatnych gestów. Ostanie 24 godziny, kilka oddechów, szeptów, słów. Ostatnie 24 godziny i zatopi się w nicości wierząc, że kiedy się obudzi, po tej drugiej stornie bedzie już znacznie lepiej. Spojrzała na zegarek z delikatnym uśmiechem i cichym westchnięciem - ostatnie 24 godziny. / rebelangel
|
|
 |
|
Nie jestem mocna w przepraszaniu tym bardziej wtedy kiedy jestem bez winy, szukaj sobie winnych wśród swoich.
|
|
|
|