 |
|
Stań gdzieś z boku, odpocznij, pozbieraj swoje myśli.
|
|
 |
|
Wspomnienia budują samą mnie. Każde jest ważne, nawet te które zrujnowały nam jakiś okres w życiu.. Zyjemy nimi, bo przecież pamięta się to co sprawiło uśmiech na naszej twarzy. Być może bolą bardziej niż wbijany w serce nóż, ale bez nich nic nie będzie takie same. My będziemy zupełnie kimś innym.
|
|
 |
|
niepełnosprawna miłość zamknięta w psychiatryku.
|
|
 |
|
obiecuję Ci kurwa , że zatęsknisz.
|
|
 |
|
Nie szukaj perfekcji. Naucz się żyć z myślą, że wady są częścią doskonałości.
|
|
 |
|
Kto się sparzył raz, nie ufa już do końca.
|
|
 |
|
Uśmiecham się do losu, pomimo łez spływających po policzku.
|
|
 |
|
Ból nas jednoczy. Blizny uczą nas milczeć.
|
|
 |
|
Naucz mnie tego skurwysyństwa. Tej pieprzonej obojętności na wszystko. Na ludzi, na ich uczucia, na to, co czują, choć nie powinni. Naucz mnie pozorów, jak je stwarzać, utrzymać, nie pogubić się w trakcie ich trwania. Pokaż mi, jak kochać fałszywie, tak starannie to udawać. Jak grać na czyichś nadziejach, marzeniach, jak skutecznie je wykreować, by tak perfekcyjnie je zniszczyć, bez poczucia winy. Zrób ze mnie zimną sukę, taką, która straci wrażliwość, zapomni, czym ona jest, co to znaczy. Zabij moje uczucia, pozbaw mnie ich, bym nie uległa, by nie obudziło się we mnie poczucie winy, i abym nie pękła, nie wycofała się. Chcę niszczyć ludzi, tak, jak Ty. Chcę być zła, nadludzko szydercza, inna. Naucz mnie, naucz mnie wszystkiego, całego pozerstwa, przecież Ty to tak idealnie potrafisz.
|
|
 |
|
Wejdziesz do domu, zdejmiesz buty i bez żadnego wytłumaczenia pójdziesz do swojego pokoju. Przyjdzie do Ciebie mama, zapytać się, co się stało. Uśmiechniesz się i powiesz, że nic, tylko musisz coś szybko sprawdzić. Uwierzy, zostawi Cię. Przyjdzie do Ciebie pies, położy się jak najbliżej Ciebie i będzie czekał. Wejdziesz na komputer, zaczniesz usuwać wszystkie zdjęcia. Po godzinie przyjdzie mama. Jak Twoje serduszko? Zapyta, siadając na kanapie. Troszkę złamane Odpowiesz, chociaż chciałabyś, żeby było tylko troszkę złamane. Mama wstanie, da Ci buziaka w głowę i wyjdzie, pies dalej leży. Wyłączysz komputer, usiądziesz naprzeciwko zwierzaka. Zostawił mnie. Dla innej. Wyszepczesz tak, że tylko on to usłyszy. Przyjdzie do Ciebie, trąci Cię parę razy nosem i kładąc się, pyszczek położy na Twoim udzie. Zaczniesz płakać. Spazmatycznie. Poczujesz to, poznasz, zobaczysz.
|
|
 |
|
to takie dziwne uczucie, niby cieszę się, że ten związek się skończył. Niszczył mnie przecież od środka. Ale teraz, kiedy jesteśmy już obcymi dla siebie ludźmi jakoś nie umiem odnaleźć się w tej nowej rzeczywistości. Nie brakuje mi niego. Brakuje mi czułości. Samotność mnie dopadła.
|
|
 |
|
kolejna smutna twarz ze sklepu wychodzi z wódką.
|
|
|
|