 |
|
to moje serce, przetnij je na pół, weź je przestrzel kanonadą kul, to niebezpieczne, jak lecący nóż ekwilibrysty, który poszedł w cug
|
|
 |
|
tak trudno się podnieść, tak ciężko wstać, gdy tyle wspomnień nie daje spać
|
|
 |
|
tak wiele znaczeń, za mało słów, ta noc pamiętasz, złamała mnie w pół, zimno na zewnątrz, w środku ogień, we mnie, w tobie ciągle płonie
|
|
 |
|
"Żegnając Cię odganiam motyle
Wplątane trzepotem w moje palce
Tulę się w Twój ciepły sweter
I nie chcę myśleć, że Samotnie spędzę resztę nocy
Pijąc kawę aż do rana ."
|
|
 |
|
"Ona coraz śmielszą ma chęć
W kuchni palnik z gazem
Sama sobie wydaje się tłem
a życie jej puszcza się płazem."
|
|
 |
|
"Mocniej wtuli się w koc
W czarnej godzinie
Nie policzy tych łez
Zostały w kinie."
|
|
 |
|
"Niech obcej ziemi próg usunie się spod nóg a my będziemy trzymać się za ręce ."
|
|
 |
|
"W głowie się nie mieści
Ile zboczeń na tym świecie
W aptece cię otruli
Zgwałcili w bibliotece ."
|
|
 |
|
"choć nie znaliśmy się długo, byłaś bliską mi osobą, przez ten okres, nie widziałem świata poza Tobą i dalej go nie widzę, nie wiem jak sobie poradzę, znasz ten ból, kiedy uczucia biorą nad Tobą władzę?"
|
|
 |
|
"wspominam ten moment, nasze spotkanie pierwsze, już wtedy obiecałem sobie, że tego nie spieprzę i może to bardzo głupie albo chociaż trochę śmieszne, ale dalej chyba łudzę się, że coś z tego będzie"
|
|
 |
|
nienawidząc ciszy, kochamy ją coraz mocniej
|
|
|
|