 |
|
Nim zajdzie słońce , tęsknić za tobą będę znów
|
|
 |
|
"Zagrałaś tą wytartą kartą, że chcesz poważną relacje ogarniać, nie chcesz pół środków, chcesz iść na maksa, pomyślałem co za desperacja , bo widywaliśmy się może raz na kwartał."
|
|
 |
|
"Byłaś trochę ziomalką, trochę matką, trochę starszą, łatwą wariatką."
|
|
 |
|
" Nieobojętny ci byłem na bank, bo otulałaś mnie swą osobą za bardzo, chyba wydałem ci sie szansą, by wyjść na prostą emocjonalną."
|
|
 |
|
"Znałem cie, ale chyba nie za dobrze, nie kumałem tych twoich potrzeb, a brnęłaś przez życie donośnie."
|
|
 |
|
Przyjaźnie ? Istnieją ponoć, ale nie lubisz mówić o sobie nawet bliskim osobom, bo niby tak jest łatwiej, nie ufasz nikomu i czy sobie też nie wiesz, wiem nie chcesz ranić nikogo, ale tym sposobem ranisz bliskich, a najbardziej siebie."
|
|
 |
|
"Weź mała nie rycz i nie poddawaj się zbyt szybko. Czemu znów uciekasz jak byłaś blisko, przynajmniej bliżej a to już jakiś krok. Męczy cie że masz na sobie ich wzrok i nie tylko gdy przechodzisz obok, gardzisz tym i nie czujesz się sobą."
|
|
 |
|
"Każdy z nas ma kilka żyć, prócz prywatnego. Kilka udawanych, uciekamy w nie, pchamy się w syf, w którym na końcu zostajemy sami."
|
|
 |
|
powiedz mi proszę, co myślisz chociaż raz, wykrzycz mi głośno wszystko, co byś chciał, powiedz gdzie jesteś, czy tak będziemy trwać, osobno już dawno, choć RAZEM CAŁY CZAS /// :(
|
|
 |
|
znam Cię na pamięć, Ty mnie pewnie też, nie muszę nic mówić, jak nikt rozumiesz mnie, za późno, by kłamać i tak nie uda się, za dużo dziś wiemy, nie wiedzieć lepiej jest..
|
|
 |
|
To takie małe pozorne szczęście, w które wpada się coraz bardziej. Każdy dzień jest piękniejszy, ma nowy urok, o którym wcześniej nie chciało się nawet myśleć. A teraz? Taki silny stan zauroczenia, zaciekawienia charakterem i osobowością. Z każdym kolejnym spotkaniem więcej rozmów i tematów, aż nie chce się tego tak szybko kończyć. Ta myśl, że kiedyś to się stanie boli i rani. Lecz po chwili budzi się nadzieja i wiara w to, że jeszcze nie wszystko zostało powiedziane do końca. Bo może jeszcze coś się zmieni, bo może nastąpi jakiś minimalny przełom, który będzie miał znaczący wpływ na to co się dzieje? Od początku nie ukrywałam tej sytuacji, nie pokazywałam, że jest mi to obojętne, bo mimo wszystko zależy mi na tym. Lecz boję się. Boję się, że złym ruchem coś zniszczę, chociaż nie chcę próbować psuć tego co jest piękne teraz. Niech to trwa, jak najdłużej niech to trwa...
|
|
 |
|
nie umiemy już rozmawiać od dawna, a nasze dni razem to już nie opowieści Spkarksa, kochaliśmy się na maksa kurwa, nie widziałeś poza mną świata, dziś widzisz świat, a ja to iluzja, pierdolony miraż, pamiętasz, mieliśmy iść razem, a nie ciągle się mijać, w Twoich oczach widziałam szczęście na wieki, dziś widzę już tylko zamknięte powieki..
|
|
|
|