 |
|
on nigdy jej nie kochał. pozwolił tylko kochać siebie. frajerstwo godne podziwu, brawo.
|
|
 |
|
wiesz.. czasem mnie to przerasta, ta myśl, że nadal czuję do ciebie słabość. czuję, choć mam już innego. ale wiesz.. nigdy mi z nim tak nie było dobrze, jak z tobą.
|
|
 |
|
a gdybym tak pierdolnela ci z calej sily w liscia to poczulbys jak mnie zraniles, jak mnie to bolalo? Obawiam się, ze jednak nie.
|
|
 |
|
a ciekawe czy potrafiłbyś kochać mnie tak jak ja kocham Ciebie .
|
|
 |
|
i teraz będziesz żałował tego wszystkiego co mogło dalej trwać , ale ty musiałeś to spieprzyć
|
|
 |
|
a gdy tak przechodzisz, tuż obok, zupełnie obojętnie mam ochotę rzucić się na Ciebie, przewrócić, sprawić porządne lanie, nożem wypruć to całe Twoje serce i wyrzucić je do kosza. Ale wiem, że po chwili waląc rękoma w ścianę krzyczałabym do słuchawki telefonu, że karetka ma tu natychmiast przyjechać i sprawić, żebyś jednak żył, mimo wszystko, mimo, że czasem na to nie zasługujesz.
|
|
 |
|
nadal desperacko wierzę, że za którymś razem podczas wychodzenia z mojej klatki, zobaczę Ciebie. podejdziesz, a ja znowu będę mogła napawać się Twoim zapachem. wierzę, że nareszcie się przyznasz, że odszedłeś tylko po to, aby wrócić.
|
|
 |
|
Patrząc na Ciebie, naszła mnie tak cholerna ochota żeby Cię przytulić, że w żołądku zaczęło mnie ściskać, a wątroba mówiła: No dajesz! Tulisz!
|
|
 |
|
uczę się niechcenia. nieczekania
|
|
 |
|
Jest wiele miejsc przed którymi najchętniej wywiesiłabym kartkę "kurwom wstęp wzbroniony", którą dla jasności potwierdziłabym nazwiskami !
|
|
|
|