 |
Jeżeli mam do wyboru siedzieć całą noc pić
Wolę przyjść zapukać i się w ciebie wbić
Zróbmy to w taką noc jak ta wiesz jak kot
Na ciele pot przyjemny mrok pierwszy krok.
|
|
 |
Tu ulica gwałtu wychodzi na skwer awantur.
|
|
 |
Kochankowie pogrążeni po uszy w złudzeniach.
|
|
 |
Wszystko co żyje to i umiera.
|
|
 |
Nadzieja idzie szybko na dno jak meduzy tratwa.
|
|
 |
Nogi skrępowane podwieszone pod sufitem.
|
|
 |
W tym raju masz wybór, wybór rodzaju śmierci
Prawo głosu, masz prawo jęku, jęczysz
|
|
 |
Czernina zupą dnia, krew, spływa po brzytwie
Swastyka na czole, zgnilizna w modlitwie.
|
|
 |
Niektóre matki, w ich duszach cmentarna cisza
Piją własne mleko i zjadają łożyska
Chcą piękno i czas w miejscu zatrzymać
Ten fetor to ich strach, epinefryna.
|
|
 |
Drzwi bez klamek, schizofrenicy, zakład psychiatryczny
To miejsce gdzie wolą strugać trumny niż kołyski.
|
|
 |
Jak werniks kruszy się krótkiego życia blask.
|
|
 |
Poduszka zakrywa ci szczelnie twarz
Jesteś owadem na szybie rzeczywistości.
|
|
|
|