 |
cień nieodczuwania wszedł, obok moich stanął nóg chce popłynąć ze mną w sen, ale sen to przecież wróg..
|
|
 |
to, że cokolwiek ogarniamy to jest gruby fart
|
|
 |
i chociaż pewnie nie tego chcesz, gaśnie zapałka ostatnia w deszcz..
|
|
 |
możesz odejść, mogę być, może to ja ? może Ty...
mogę stracić, mogę mieć możesz olać mnie, możesz chcieć..
|
|
 |
może czekasz już od rana tak jak ja, przed oczami widzisz mnie, też nie możesz spać
|
|
 |
ile jeszcze możesz dać od siebie nim zabijesz wszystko w sercu ?
|
|
 |
przecież ja nie chcę od nich nic, chcę normalnie żyć, chcę znów kochać i spokojnie śnić, chcę szczęśliwą być, chcę z nim siedzieć w domu i pierdolić syf..
|
|
 |
zintegrujmy się ze światem.. wiesz, zero emocji, maksymalny poziom wrażeń, chcesz ?
|
|
 |
Bóg napisał wstęp: szanuj ludzi kurwy tęp!
|
|
 |
lubię spoglądać na uśmiechy ludzi , na których naprawdę mi zależy. kocham to uczucie gdy wywołuję to cudowne wygięcie się kącików ust ku górze, bliskiej mi osoby. nie ma nic piękniejszego niż możliwość podarowania drugiemu człowiekowi szczęścia - i nie trzeba żadnej zapłaty, bo ona już występuje - właśnie w formie uśmiechu, który jest bezcenny.
|
|
|
|