 |
|
a jeśli pójdzie coś nie tak i siebie znać nie będziemy już, nie powiem jak mi Ciebie brak, bo nie ma takich słów..
|
|
 |
|
znów ja się wkurwiam, znów ja nie uważam, wszystko teraz niszczę wokół, ciągle robię tu bałagan..
zatłoczone myśli, mówię odejdź, w końcu błagam: ile możesz we mnie siedzieć, nie widzisz, że znowu spadam?
|
|
 |
|
wszystko się ułoży i wróci na swoje miejsce, opadnie kurz, który zalega gdzieś jeszcze
|
|
 |
|
pieprzę to, pieprzę te brednie, że ja i Ty, że niby my to coś więcej..
|
|
 |
|
zapaliłeś mi przed oczami zapałkę, a następnie zgasiłeś palcami. chwilę później wsadziłeś rękę pod bluzkę, bez zawahania. kiedy spytałam co robisz, odpowiedziałeś, że chcesz się dorwać do mojego serca. spytany dlaczego, uznałeś że chcesz zgasić jego płomyk równie dosadnie co ten zapałki. podziękowałabym za troskę, ale nie lubię być ironiczna.
|
|
 |
|
cały dzień oczekuję momentu, kiedy mogę zamknąć oczy, prymitywnie drżąc powiekami z obawy, że nie uda mi się przypomnieć rysów Twojej twarzy. marzę. marzę bez nadziei, ale z uśmiechem, że mogę Cię mieć chociaż w takiej postaci. zasypiam, starając się przypomnieć Twój zapach. kurczowo ściskając poduszkę prawie potrafię oszukać samą siebie, że przytulam właśnie Ciebie, że czuję Twoje kości miednicze, uwierające mnie w tył pleców. później najgorszy moment, budzę się, gwałtownie siadając na łóżku. po mojej koszuli ciekną strużkiem łzy. podnoszę powieki, wiedząc że znowu uciekłeś. spoglądam przez okno, siadając na parapecie. nie. najpierw odsuwam znicze, które mam przygotowane każdego dnia, żeby Cię odwiedzić. siadam obok nich i szepczę po cichu, żebyś dał mi chwilę na zebranie się i zaraz do Ciebie pędzę, żeby jak codzień zostawić ślady szminki na Twoim imieniu, wygrawerowanym na marmurowej płycie.
|
|
 |
|
są osoby, które tracimy pomimo naszych starań. są uczucia, które odczuwamy pomimo naszego sprzeciwu. są myśli, które kotłują się w naszej podświadomości pomimo naszej woli. są sytuacje, które mają miejsce pomimo naszych zamiarów. chcemy mieć wpływ na wszystko, nie mamy praktycznie na nic. życie byłoby przepełnione dennością, gdybyśmy mógl je rozplanować według naszych pragnień, a marzenia i rozmyślanie przed zaśnięciem byłyby zbędną codziennością zamiast abstrakcja.
|
|
 |
|
tylko przy Tobie czułam spokój o jutro
|
|
 |
|
Boję się, naprawdę bardzo się boję. Boję się, że już nigdy nikt nie będzie dotykał z taka czułością jak on. Boję się, że nikt nie będzie miał takich dłoni jak on. Boję się, że nigdy już nie będę czuła się tak potrzebna jak mu. Boję się, że nigdy już nie będę tak szczęśliwa jak dzięki niemu. Boję się, że z nikim nic już nie będzie takie bez pośpiechu i takie pierwsze jak z nim. Boję się, że żaden chłopak już się przede mną nie otworzy tak jak on. Boję się, że nikt już nie będzie taki wyjątkowy jak on. Boję się, że go nigdy już nie będzie. Strasznie się boję.
|
|
 |
|
...i da się lubić. Przepona mocniej tętni, i tak jak On pewnie by wolała już oszczędzić męki, lecz strach w jej ramionach się już gnieździł, trzęsła się cała, wybiegła, rzucając na dobranoc mu "spierdalaj"
|
|
 |
|
dopij kawę, krew przetoczy kofeinę, zapal papierosa i puść całe życie z dymem..
|
|
 |
|
jest dość niestabilnie, wgraj tu system od nowa, ale najpierw musisz to wszystko kurwa odinstalować..
|
|
|
|