 |
|
a rano mdłości i żal do samych siebie, po chuj biegliśmy w stronę, której żaden nie był pewien?
|
|
 |
|
Ty, wredny skurwysynek śmiesznej skali. Ty, pajac, którego wszyscy z góry obsrali... To gra emocji, w której wypadasz blado, dla Ciebie długi pocałunek na dobranoc.
|
|
 |
|
uczucia tak niewinne, że czas iść na detoks
|
|
 |
|
przecież tego właśnei chciałam, chciałam spokoju, chwil tylko dla siebie, myśli tylko o sobie, zupełnie tak jak dawniej..
|
|
 |
|
jesteś znów sobą, jesteś bezpieczna, nikt Cie już nie zrani, nikomu na to nie pozwolisz, obiecaj mi
|
|
 |
|
Gdzie jest moje miejsce? Wariuję w samotności, umieram w miłości
|
|
 |
|
Pokocham tylko mężczyznę, który będzie w stanie ze mną wytrzymać, zniesie moją niemoralność
|
|
 |
|
Chciałabym tylko móc całować kogoś po szyi
|
|
 |
|
Czas ucieka, choć nikt go nie prosi ...
|
|
 |
|
znów fajka, znów okno, znów tylko ja
|
|
 |
|
uporządkowane życie nie jest dla mnie, może czas się zakochać?
|
|
|
|