 |
|
Budzisz się i czujesz jego dotyk na swoim ciele.Dotykasz jego dłoni i prosisz o jeszcze parę minut snu.. Przytula Cię jeszcze mocniej, delikatnie gładzi palcami Twoją skórę, lekko przygryza Twoje ucho wiedząc jak bardzo tego nie znosisz. Zaczynasz protestować, wtedy chwyta dłońmi Twoją twarz i złośliwie się uśmiecha. Mówi, że bardzo Cię kocha, ale zabawa się dopiero zaczyna.Tak jest każdego dnia i oddałabyś wszystko, by było tak już zawsze.
|
|
 |
|
Walka z wiatrakami. Tak bym opisała swoją miłość do niego.
|
|
 |
|
Jesteś najbardziej wartościową osobą na świecie. Zasługujesz na szczęście. A jedyne co Cię ogranicza, to brak wiary. Wystarczy dać sobie szansę
|
|
 |
|
Trzyma w dłoni telefon, z laptopa leci jakiś wyciskacz łez, piosenka, która tylko pogarsza nastrój. Płacze, bo tylko takie rozwiązanie przychodzi jej do głowy. I nie, tym razem to nie on jest powodem a wszyscy wokół. Tak bardzo czuła się samotna, Miała ochotę napisać do każdego z jej przeklętych przyjaciół, zapytać się gdzie są w momencie, gdy tak bardzo ich potrzebuje.
|
|
 |
|
Powoli zaczynam rozumieć czym było to przyzwyczajenie. Było świadomością, że ma się do kogo wracać, że gdy w domu rozpęta się burza jest inne miejsce do którego można pójść. Miałam świadomość, że ktoś czeka na wiadomość ode mnie, ale oprócz przyzwyczajenie psychicznego komfortu było także to fizyczne, które o wiele ciężej jest mi zastąpić teraz. Leżę w łóżku i nie mam do kogo się przytulić a to było jednym z ulubionych zajęć, nie mam kogoś kogo mogę całować w każdej chwili. Przyzwyczajenie, poniekąd uzależnienie, ale nie miłość. Gdybym kochała nie zakochałabym się w tym czasie dwa razy w kimś innym, gdybym kochała nie miałabym w dupie tego czy płakałaś gdy wychodziłam, gdybym kochała inaczej spędzałabym imprezy. Nawet gdy koniec był już na miejscu, wystarczał on w pobliżu bym momentalnie zapominała, że parę godzin temu płakałam. Z uzależnień wychodzi się ciężko, bo jest mi bez Ciebie ciężko, ale bez fajek także bywa mi trudno.
|
|
 |
|
Przeżyłam rzeczy, których nie chciałam przeżyć.
|
|
 |
|
Potrzeba mi podróży, odgłosów kolejowego dworca, zapachu pociągu, wrażeń, wrażeń, wrażeń.
|
|
 |
|
Pragnę cię tak beznadziejnie, że aż mogę tego posmakować.
|
|
 |
|
Nie obchodzi mnie co o mnie myślisz.
Naprawdę, może i jestem suką,
ale nie udawaj, że wcześniej tego nie widziałeś.
Jestem zołzą, która nie przebiera w słowach i robi to co chce.
|
|
 |
|
czyjś czas się kończy, by czyjś musiał się zacząć, ci co chcą dużo często dwa razy tracą. cisza przed burzą oznacza wielkie zmiany, ludzie odchodzą, wtedy ich doceniamy.
|
|
 |
|
I znowu ktoś poszarpał Ci serce, nie chciałaś otwierać drzwi do niego, ale pozwoliłaś mu, żeby wszedł oknem, a teraz został Ci tylko silny, zimny, bezsensowny przeciąg. Jeśli zamkniesz okno ogień znów zgaśnie na długo, nie będzie miał tlenu. Znowu musisz czekać na kogoś, kto przyniesie Ci trochę drewna nadziei, aż w końcu rozpali w Tobie płomień miłości, a za jakiś czas powie, że opał mu się skończył, a Ty znów będziesz czekać na jakiegoś bohaterskiego drwala. Najlepiej wybierać strażaków.
|
|
 |
|
każda porażka jest nawozem sukcesu.
|
|
|
|