czasami lubię wieczorem wyjść sama na spacer, pójść do parku i usiąść na ławce,udawać, że na kogoś czekam, w nadziei, że rzeczywiście przechodzić będziesz tą drogą, zatrzymasz się, usiądziesz obok i powiesz, że właśnie szukałeś tej jedynej..
jeden papieros na uspokojenie myśli. drugi na opanowanie tętna. trzeci na zapomnienie. następny, który już nawet nie działa instynktownie zapalam i zaciągam się by czymś zająć myśli.
już wiem, mam pomysł! znienawidzę Cię i wszystko będzie jak dawniej. nie będę już o Tobie myśleć, śnić. nie będę przez Ciebie płakać. bo przecież o wrogach się zapomina. prawda?
- Spójrz na mnie! - Nie potrafię! - Dlaczego? - Bo Cię kocham. Tak bardzo. Za mocno. - To dlatego nie chcesz spojrzeć ? - Tak. Bo boję się że pęknie mi serce, dlatego że Ty nie kochasz mnie.