 |
|
swoim uśmiechem , hipnotyzującymi oczami , kolczykiem w brwi , szerokimi ciuchami , głosem i tą pociągającą obojętną osobowością sprawiłeś , że dziewczyna , która miała na wszystkich wyjebane po całości , stała się tą , która nie może spać w nocy , wiecznie się uśmiecha , nie ma czasu na jedzenie , jest zazdrosna , a nawet płacze jak coś spierdolisz . / tymbarkoholiczka
|
|
 |
|
nie jestem idealna, bo nie lubię różowego. nie zachwycam się każdym Twoim golem i nie chodzę za Tobą krok w krok. nie noszę miniówek i skórzanych kurteczek. nie mam tlenionych blond włosów, a moje usta nigdy nie są pomalowane zbyt ciemnym błyszczykiem i nie mam 5 cm tipsów. mogłeś uprzedzić, że gustujesz w pustych panienkach. nie robiłabym sobie wtedy żadnych złudnych nadziei.
|
|
 |
|
a kobiety.? kobiety uczą się chamstwa od facetów.
|
|
 |
|
niczego mi nie brakuje . niczego oprócz twojego ' ubieraj się , wychodzimy ' . i może jeszcze jogurtowych chupa chupsów , które kupywałeś . wiesz , że już nie są takie dobre i przerzuciłam się na truskawkowe ? nie musze ci chyba przypominać , czyja to wina . / tymbarkoholiczka
|
|
 |
|
dlaczego masz jego zdjęcie na drzwiach? przecież mówiłaś że go nienawidzisz... -ale jak mi się nudzi to rzucam w niego lotkami xD
|
|
 |
|
każdą laskę podrywasz na taki tekst? gratuluję pomysłowości ;) /raspberrypassion
|
|
 |
|
Wszystkie światła zgasły,
nawet to daleko w tunelu.
nie ma po co żyć,
nie ma do jakiego dązyć celu. / crunchme
|
|
 |
|
kłóciliśmy się. wyzywałam Cię od najgorszych. dostałeś kilka razy ode mnie w twarz. nie żałowałam, kiedy wyszedłeś trzaskając drzwiami. byliśmy kwita. płakałam, ale to nie miało dla mnie żadnego znaczenia. łzy w moim życiu stały się równie neutralną czynnością co mycie zębów. płacz w porównaniu do tego uczucia które mnie przepełniało, kiedy odebrałam telefon od jakiegoś starszego, zachrypniętego policjanta, mówiącego mi, że zginąłeś w wypadku, są niczym. uczucie, które rozdzierało moje wnętrzności od środka. to paskudne uczucie, jakby Twoją klatkę piersiową przygniatało coś w rodzaju kilkudziesięcio kilogramowego głazu. nic nie równa się ze świadomością, że moje ostatnie słowa, które skierowałam w Twoją stronę, brzmiały; 'życzę Ci, aby Cię szlag trafił!' te niewyobrażalne wyrzuty sumienia, jak gdybym to ja była sprawczynią tego wypadku. jak gdybym to ja zajechała Ci tą cholerną drogę.
|
|
 |
|
a teraz okazuję się, że nawet Twój uśmiech na mój widok był zwykłym szczękościskiem.
|
|
 |
|
nawet jeśli otworzę drzwi i będę kazać Ci się wynosić, gestykulując rękoma jak uciekinierka z zakładu psychiatrycznego, nie odchodź.
|
|
 |
|
co wieczór wpierdalasz się w moje myśli.. naucz się kurwa pukać!
|
|
|
|