 |
|
czasami marzę o tym, aby być bezgranicznie podłą suką bez uczuć. żyjącą chwilą bez patrzenia na konsekwencje. wyznającą miłość, bez picia czegoś na odwagę. zakochującą się bez uczuć. potrafiącą nie przywiązywać siebie samej do drugiego człowieka. nie na tyle, aby wiedzieć co oznacza, tęsknić.
|
|
 |
|
wracasz do rzeczywistości. brudno szarej, codzienności. ze łzami w oczach zostawiając na drugiej stronie kuli ziemskiej ludzi, którzy przez kilka krótkich chwil stali się dla Ciebie bliżsi niż wieloletni przyjaciele. opuszczasz ich ze świadomością, że już nigdy więcej nie będzie Ci dane ich spotkać. że jedyną możliwością ponownych ich zobaczenia, są tylko puste wspomnienia które z czasem staną się wyblakłe jak przestarzała fotografia. uczucia nie mają nic do rzeczy. przywiązanie do drugiego człowieka. życie nie pozwala nam być szczęśliwymi na taką skalę, na jaką tego pragniemy. u każdego zostawiamy jakąś cząstkę siebie. tą, której nie dostaniemy już z powrotem. tracimy jakiś ułamek serca. bezpowrotnie.
|
|
 |
|
- obiecałeś. - wyszeptała pełna niepewności. - obietnice z ust, kogoś kto twierdzi, że Cię kocha, nie potrafiąc tego udowodnić, są nic nie warte, maleńka. - odpowiedział, całując ją czule w czoło.
|
|
 |
|
przychodzi moment, kiedy uzmysławiasz sobie, że pustka przeszywająca Twoje źrenice już nigdy nie będzie wypełniona odbiciem osoby od której zależny jest rytm bicia Twojego serca.
|
|
 |
|
stojąc przed nim cała roztrzęsiona, zaczęła drzeć ich wspólne fotografie, wymachując mu nimi przed oczyma. zalewała policzki, łzami czarnymi od maskary, zagryzając wargi do krwi.
|
|
 |
|
przychodzi taki dzień, kiedy nawet żelki haribo nie, są w stanie Cię uszczęśliwić. kiedy stając przed lustrem, potrafisz bez ogródek wykrzyczeć, że nienawidzisz samej siebie.
|
|
 |
|
Wracałam właśnie z zakupów w mieście, zawsze chciałam go spotkać i pogadać, wiedziałam ze to tylko marzenie, lecz własnie teraz zaczęło się spełniac! Nie wiem czy już mnie widział. Obmyślałam o co go zapytam. Był tak blisko! 5,4,3,2,1.. –Hej – odparłam nieśmiało. – o Hej – powiedział zaskoczony lecz według mnie myślał o tym samym co ja. – co tam u ciebie jak wakacje ? dawno cie nie widziałam. – odparłam z lekkim uśmiechem. – u mnie? wszystko okej wakacje tez świetnie. – jak było w Grecji ? – świetnie, bardzo mi się podobało- zapadła niezręczna cisza, a nie chciałam żeby odchodzil. – Jesteś szczęśliwy ? – spytałam niepewnie w końcu. Musiałam o to spytac było to jedno z najważniejszych pytań które chciałam mu zadać od dawna, ale wiedziałam kiedy. – chyba Tak… - nie dokończył, uśmiechnełam się na tę wiadomość. – a ty ? – spytał i podarował mi jeden w jego najsłodszych uśmiechów. – pytasz o tę chwilę? Tę Mintę i sekundę? / CDN po moim powrocie z Chorwacji!
|
|
 |
|
słowo 'kocham' można porównać, do latania samolotem podczas jego startu. Twoje serce przepełnia uczucie, którego nie jesteś w stanie opisać słowami. czujesz, że unosisz się nad ziemią. a Twoje ciało, jest jak w stanie nieważkości, po którym sporadycznie przechodzą dreszcze.
|
|
 |
|
kiedyś jedynym powodem naszej kłótni było kto kogo bardziej kocha
|
|
 |
|
a najbardziej doceniamy ludzi ktorych kochamy do dzisiaj, szkoda tylko ze dopiero po ich odejściu.
|
|
|
|