 |
|
Podziwiała go i była strasznie o niego zazdrosna. Chciała go mieć tylko dla siebie. Chciała, żeby żadna kobieta nie poznała go bliżej i nie dowiedziała się, jaki jest. Czuła, że każda, która go pozna, także zechce mieć go tylko dla siebie. / "Zespoły napięć" - Wiśniewski.
|
|
 |
|
Prosiła Boga żeby zaoszczędził jej już cierpień. Błagała na kolanach, by wkońcu być szczęśliwą. Codziennie modliła się o lepsze jutro, które nigdy nie nadeszło. Zwątpiła w Boga, zwątpiła w siebie. Nie widziała sensu w życiu. Pragnęła odejść, zostawić problemy na ziemi, a sama udać się gdzieś, gdzie jest lepiej. Żyła dalej z myślą, że nic dobrego na nią nie czeka. Obojętna na wszystko zobaczyła iskierkę szczęścia w nim. Pokochała go, a on pokochał ją. Ich szczęście nie trwało długo, wykryto u niej guza mózgu. Miała umrzeć. Zastanawiała się dlaczego dopiero teraz ma odejść, dlaczego teraz, kiedy jest szczęśliwa. Odeszła w przekonaniu, że na świecie nie ma sprawiedliwości. Jej ostatnie słowa to " Kocham Cię, obiecaj, że będziesz żył za nas dwoje, że dasz sobie radę, że będziesz szczęśliwy." On nie mógł się pogodzić z tym, że ją stracił, ale wypełniał dzielnie obietnicę daną ukochanej w ostatniej chwili jej życia./ understand.me
|
|
 |
|
Nagle coś się kończy, jakby runął tobie świat. Pragniesz cofnąć czas? Na próżno. Nagle widzisz jasno tyle utraconych szans, słów, na które już za późno.
|
|
 |
|
Kochamy sercem, lecz najpierw pożądamy oczami, czyż nie?
|
|
 |
|
Najczęściej chcąc komuś pokazać się z jak najlepszej strony, nie tylko oszukujemy innych, ale również siebie. / crazydream
|
|
 |
|
Wyobraź sobie, że z nią piszesz. I jak się czujesz? ... A teraz wyobraź sobie, że ja czuję się tak samo, pisząc z tobą. / crazydream
|
|
 |
|
życie jest tak kruche, w jednej chwili jesteś, w drugiej cię nie ma
|
|
 |
|
Nadszedł w końcu moment, w którym postanowiła pożegnać się z życiem, nie zważając na to, że obiecywała mu być silna. Dlaczego niby miała dotrzymywać słowa, jeśli on pierwszy ją zostawił? / crazydream
|
|
 |
|
Są rzeczy, których nigdy nie będę w stanie powiedzieć Ci prosto w twarz.
|
|
 |
|
moment, to nie miało przecież tak wyglądać.
|
|
 |
|
Kłócili się, było ich słychać w całym bloku. Nie byli parą. Uderzyła go w ramię, tak mocno, że aż się cofnął, ale odzyskał równowagę i podszedł bliżej niej. Cholerne 1,80 cm krzyczało coś do niej powodując, że wściekłość wciąż rosła. Odwróciła się łapiąc za włosy 'Czy Ty w ogóle siebie słyszysz?! Nawet nie jesteśmy parą, a robisz mi afery o jakiegoś gościa ze szkoły! Ogarnij się w końcu!' Zabrakło jej tchu. Wyprostował się,ścisnął dłonie w pięści i czekał. 'I co? Mam Cię może jeszcze przeprosić?!' Podparła się pod boki. Widziała jego żyły na szyi,słyszała, jak głośno oddycha,a jego oczy zdawały się mówić, że ma ochotę coś rozjebać. Jednak on odwrócił się na pięcie i skierował ku drzwiom pokoju. Był już w kuchni, kiedy krzyknęła najgłośniej, jak mogła "Kocham Cię! No kocham Cię, do jasnej cholery!' Wrócił się. Spojrzała na niego przepraszającymi oczyma. 'Kocham, no.' Szepnęła bardziej do siebie. Podszedł do niej i z całej siły przytulił do piersi.
|
|
|
|