 |
|
Chcę żyć swoim własnym życiem. I tu jest właśnie problem.
|
|
 |
|
Twoje spojrzenie, kiedyś tak kojąco słodkie, dziś przyprawia mnie o zimne dreszcze.
|
|
 |
|
Nieważne co się stało. Życie toczy się dalej i trzeba z tym żyć.
|
|
 |
|
ja mógłbym tyle słów utoczyć krągłych i beztroskich ze słonego ciasta zmierzchów, jeśli zechcesz je znać. wzrok przekroczył linię horyzontu, aby zginąć, a Ty przy mnie śpisz i żyjesz, nieodległa w snach.
|
|
 |
|
tylko błagam nie załamuj rąk
|
|
 |
|
i never want to see you unhappy. i thought you'd want the same for me
|
|
 |
|
Ty byłaś moją panią, panią mojej duszy, byłem gotów dla Ciebie niebo i ziemię poruszyć
|
|
 |
|
niepotrzebne kłótnie, żałuję każdej Twojej łzy, teraz już za późno, zamknąłem te drzwi
|
|
 |
|
na początku wszystko było dla mnie zbyt piękne, nie wiedziałem, że tak szybko coś między nami pęknie
|
|
 |
|
to kolejna noc znowu nie przespana wiesz, na parapecie melodie wygrywa deszcz
|
|
 |
|
Sterty ubrań, pootwierane książki, kubki po herbacie i nadgryzione jabłka. A pośród tego wszystkiego ja. Rozczochrana, w szarym dresie i rozwleczonym swetrze. I mimo, że burdel wokół przypominał ten w mojej głowie, czułam się niewytłumaczalnie szczęśliwa w swoim syfiastym świecie.
|
|
 |
|
Moi przyjaciele słuchają rocka, uwielbiają Spangeboba i oglądają Fineasza i Ferba. Kiedy trzeba pomagają lepiej niż prywatny psycholog. Kochają trampki na równi ze szpilkami. To z nimi mogę przesiedzieć cały horror pod kocem, wyśmiewać ludzi i po prostu być sobą. Tak cholernie ich kocham i za nic w świecie nie oddam.
|
|
|
|