 |
|
kiedy z serca płyną słowa, uderzają z wielką mocą, krążą blisko wśród nas, ot tak, dając chętnym szczere złoto. i dlatego lubię, mówić z Tobą.
|
|
 |
|
może masz litość, a może uczuć już w Tobie brak.
|
|
 |
|
rozwinę swoje skrzydła i nauczę się latać, zrobię co muszę, zanim dotknę nieba
|
|
 |
|
Nocą wszystkie problemy nieprawdopodobnie rosną, marzenia stają się bardziej realne, uśmiech daje dwa razy więcej szczęścia, a łzy rzeźbią większe rany. Noc wszystko w niepojęty sposób wyolbrzymia. Noc przesadza.
|
|
 |
|
szczypta pewności siebie, garść odwagi i moje życie nabrało by sensownych barw.
|
|
 |
|
wciąż leżąc pod burzliwym niebem powiedziała: "ohohohohooh wiem, że słońce jest po to, aby wschodzić"
|
|
 |
|
życie toczy się dalej, staje się coraz cięższe. koło miażdży motyla, każda łza staje się niczym wodospad. podczas nocy, burzliwej nocy Ona zamknęła swe oczy, podczas nocy, burzliwej nocy odlatując w sen.
|
|
 |
|
oczekiwała nadejścia świata, jednak świat był poza jej zasięgiem, dlatego skryła się we śnie.
|
|
 |
|
ta pusta przestrzeń w moim sercu, gdzie skrzydła się ukorzeniają.
|
|
 |
|
będę na Ciebie czekać tej nocy, zmarnuję na Ciebie kolejny sen.
|
|
 |
|
latać na Twoim motocyklu, oglądać ziemię pod Twoim lotem.
|
|
 |
|
wskoczę w rytm, a Ty mnie posiekaj na kawałki, na kawałki.
|
|
|
|