 |
|
Powiedz mi czy dalej powinniśmy walczyć nie mając szansy na przetrwanie, wątpiąc, że jeszcze nam się uda? Jeśli powiesz, że tak zaryzykuję ten ostatni raz i podejmę walkę, bo bardzo mi zależy. Lecz jeśli teraz się poddasz ja zrobię to samo. Skończą się powroty i nadzieja, więc jeśli zamierześ jeszcze wracać, przemyśl to zanim odpowiesz./Lizzie
|
|
 |
|
Stanę za Tobą murem zawsze, bo jesteś najważniejszym, co w życiu mogłam dostać. Nie skreślę Cię przez błędy, dzięki którym uczysz się być lepszym./Lizzie
|
|
 |
|
Wbiłeś mi nóż w serce, a potem wyjąłeś by patrzeć jak rana nie może się zagoić. Powiedz, zadowolony jesteś z widoku jaki sobie zafundowałeś?/Lizzie
|
|
 |
|
Myślałem, że byliśmy stworzeni tylko dla siebie. Ale prawda była taka, że jedynie mijaliśmy się w pewnych etapach naszego życia. Przez krótką chwilę widzieliśmy się na nowo, a ta nadzieja na wspólną przyszłość wzrastała za każdym razem, robiąc z nas głupców. Nie byliśmy dla siebie stworzeni. Nie. To tylko zwykła ironia losu./ od pikulina21
|
|
 |
|
Nie chcę zatrzymywać Cię przy sobie siłą ani brać na litość. Pragnę byś sam z siebie chciał ze mną być. Kiedy zauważysz, że chcę Ci dać siebie całą i zrobić wiele byś mógł być naprawdę szczęśliwy i nigdy nie musiał nic udawać? Doceń to nim będzie za późno na ratowanie tego, co z nas zostało./Lizzie
|
|
 |
|
gdy się pokłócimy, Ty krzyczysz, ja krzyczę. każdy ma swoją racje. żadna ze stron nie odpuści, więc ja na to nie pozwalam, po prostu rozłączam się. Ciebie to wkurwia a ja wychodzę bo nie chce tego dalej słuchać, bo nie mam ochoty się nawet kłócić, zrozum to w końcu. chociaż może mam, bo w końcu jestem uparta, ale moja duma każe mi wyjść. Więc wychodzę. Idę przed siebie. Wyłączam telefon, żeby nie słyszeć tego cholernego, ciągle dzwoniącego dzwonka i by się nie denerwować. Wtedy odpalam fajke i próbuje się uspokoić. Próbuje, próbuje i nic to nie daje. Wracam do domu, leże, ryczę. Wtedy włączam telefon, Ty dzwonisz, ja odbieram. Przepraszasz mnie po raz kolejny, mówisz, że się nie powtórzy. Wybaczamy sobie, godzimy się. Jest dobrze, obiecujesz więcej się nie kłócić. Przychodzi następny dzień. I znowu to samo. Obietnice pozostały tylko na słowach. Jak długo chcesz to ciągnąć? Tą monotonię? Czy będzie lepiej? Czy będzie znów tak samo? Tyle pytań, a brak pewnych odpowiedzi
|
|
 |
|
najgorsze są te Twoje puste obietnice, to że wszystko pozostaje zawsze na słowach. mnie to boli, ale widocznie ciebie to pierdoli.
|
|
 |
|
po prostu, trzeba zapominać o ludzkich obietnicach.
|
|
 |
|
to jest najbardziej kurewskie uczucie, gdy potrzebujesz go tu i teraz, chociaż żeby się przytulić, a kilometry dzielą wszystko
|
|
 |
|
wciągam się w to, a nie mogę, ale chce, a tak bardzo nie mogę...
|
|
 |
|
Jeśli czujesz, że musisz powiedź mi kilka gorzkich słów, jeśli teraz mam wyjść, już nie wrócę tu. Od pęknięcia dzieli już tylko ukłucie. Od pęknięcia dzieli nas ukłucie, powiedź kto wyjmie igłę i kto przegra życie?
|
|
 |
|
mówisz, że ludzie sie zmieniają i nie będą już tacy jak kiedyś, że Ty nie będziesz już taki jak kiedyś, i że nic nie będzie już takie jak kiedyś, że nie ma co patrzeć w przeszłość i tęsknić, za czymś co było, co już nie wróci..
|
|
|
|