 |
|
był blisko, a zarazem daleko. przytulał, jednoznacznie odpychając. pragnął, jednocześnie nienawidząc. kłamał,ale był szczery. kochał, mimo to zostawił. [ yezoo ]
|
|
 |
|
najgorzej jest się odzwyczaić. skończyć z tym chorym przyzwyczajeniem. potem jest już z górki.
|
|
 |
|
dasz wiarę, że myślałam, że on jest inny?
|
|
 |
|
Nauczyłam się go na pamieć tak na wszelki wypadek , zamykam oczy i widzę jego uśmiech i delikatne policzki długie rzęsy i błękitne tęczówki duże dłonie w których zawsze znajduje schronienie..Wiem jaki jest, wiem ze słodzi 5 łyżeczek cukru, nie lubi kawy , uwielbia słodycze i godzinami grac w bezsensowne gry komputerowe , zamykam oczy mocniej i widzę.. widzę jak zgrania włosy w czoła uwielbiam sposób w jaki to robi, czuje zapach jego perfum które doprowadzają moje zmysły węchu do orgazmu..i jego kości policzkowe, uwielbiam wodzić opuszkami palców po ich konturach tak słodko przymruża oczy i prosi bym nie przestawała..To chore, uczę się uczę się go na pamieć na wszelki wypadek gdyby jego nagle, niespodziewanie zabrakło w moim życiu by mieć go przy sobie choćby w pieprzonym świecie imaginacji nawet wtedy gdy nie może być blisko mnie.
|
|
 |
|
-wszystko się zmienia masakra. - co się zmienia? u mnie nic hahaha. - jak nic kurwa.. koniec uczucia z twoim chłopakiem, masz go w piździe, jesteś wredna i chamska jak chuj. masz w dupie co pomyśli, czy się obrazi czy nie. a kiedys tylko kurwa pik pik na gadu i byłaś niczym alladyn na latajcym dywanie w ulamku sekundy znajdywalaś sie przy kompie. / stawiamnachillout z judową
|
|
 |
|
Bo łączyło nas więcej niż przyjaźń i piwo. [ Bonson ]
|
|
 |
|
Z twarzy zniknął uśmiech, spotkałam go, powiedział ”nie chcę żyć, idź po wódkę” . [ Bonson ]
|
|
 |
|
nie ma brzydkich kobiet, tylko czasem wódki brak.
|
|
 |
|
Coraz większymi krokami zbliżają się walentynki.Dzień uwielbiany przez zakochane pary i znienawidzony przez samotników.Ale ja już dziś wiem,że w tym dniu będe sama.Ze zaraz po powrocie ze szkoły zamknę się w pokoju,usiąde na łózku z gorącą herbatą i ze łzami w oczach zaczne wspominać te krótkie,szcześliwe chwile.W tym dniu bez skrupułów będę mogła uzalać się nad tym co było i nad tym co tak szybko się skończyło.Włącze komputer,kliknę na folder podpisany Jego imieniem i zacznę wracać do tamtych chwil.Nie będę bała,ani wstydziła się łez.W tym dniu nie jest to zabronione lecz nawet wskazane,aby pozbyć się tego co dzieje się wewnątrz mnie samej.Mimo,ze łzy są dla mnie oznaką słabości,wiem,że przyniosą mi ulgę.Ale boję sie.Boję się,że jak zacznę to nie skończę..Tak samo jak zaczęłam go kochać i nie moge przestać.Nie moge przestać kochać i pamiętać.Mimo,że przez krótką chwilę zrobił ze mnie najszczęśliwszą dziewczynę na swiecie..Ale wiem też,ze ten dzień nie spędzi samotnie jak ja.|| pozorna
|
|
|
|