 |
|
Czy kiedykolwiek miałeś pomysł na to jak chronić nasze serca?
|
|
 |
|
- Wiem, że Go kochasz.
- Już Go nie kocham.
- A mówiłaś, że jak Ci się śnił, to się popłakałaś.
- Bo ja kocham tego chłopca z moich marzeń.
|
|
 |
|
Czy ciężko jest na coś czekać? A może ciężej jest być osobą, która sprawia, że ktoś czeka? W każdym razie nie ma już powodu by czekać. To właśnie najbardziej boli.
|
|
 |
|
Część naszego życia polega na poszukiwaniu tej jednej osoby, która zrozumie naszą historię. Często okazuje się, że wybraliśmy niewłaściwie. Człowiek, o którym sądziliśmy, że rozumie nas najlepiej, odnosi się do nas później ze współczuciem, obojętnością albo wręcz antypatią. Z kolei ludzie, których obchodzimy, dzielą się na dwie grupy: tych, którzy nas rozumieją, i tych, którzy wybaczają nam najgorsze grzechy. Rzadko zdarza się trafić na kogoś, kto ma obie te cechy naraz.
|
|
 |
|
Ona zatrzymuje się w kawiarni, żeby odpocząć. Siedzący w oknie mężczyzna czyta książkę, gryzmoląc coś pieczołowicie na marginesach. Chciałaby mieć taką książkę. Taką, którą by mogła nosić z sobą, robić notatki między wierszami, zaginać rogi ulubionych stron. Która by się jej ofiarowała, nadając światu sens. Otworzyłaby tę książkę na dowolnej stronie i znalazła odpowiedzi na swoje pytania. Coś w rodzaju Biblii.
|
|
 |
|
- co ty tu robisz?
- przecież tęskniłaś. to jestem
|
|
 |
|
Odeszła bez słowa, a On nie mógł tego zrozumieć. Tego, że odeszła. I tego, że bez słowa.
|
|
 |
|
z miłością jak z piosenką. pomylisz jeden akord a i tak pewnie nikt nie zauważy. trzeba tylko uważać, aby akordów nie mylić zbyt często.
|
|
 |
|
na zawsze to bardzo krótko w naszym wykonaniu.
|
|
 |
|
A teraz wybacz. Pójdę do domu i dostanę zawału.
|
|
 |
|
każda cierpiąca kobieta przywiązuje się do człowieka szybciej, mocniej i na dłużej.
|
|
 |
|
"-Dlaczego jesteś szczęśliwy? Przecież straciłeś wszystko: dom, rodzinę, pracę, przyjaciół. Do kogo się uśmiechasz?
-Stoi tam co ranek z kubkiem ciepłej kawy w ręku. Pocałunek w usta i granatowe oczy. Odgarniam jej włosy, w kolorze nocy dotykając jej twarzy. Nie uśmiecham się. W południe znika zabierając ze sobą zapach wiosennego bzu.
-O kim mówisz?
-Późnym wieczorem powraca znowu. Ma na sobie różane szczęście, którym mnie częstuje. Ubiera mnie w swoje ciało, w którym zatapiam się zmysłowo, odchodząc tam, gdzie na świecie jesteśmy tylko we dwoje. Tańczy rozkosznie mając mnie w sobie do muzyki wiatru i północy. Potem mówi o o uczuciu, które zmienia każdego człowieka, w nic nie wartą zbyt wrażliwą istotę.
- O miłości?
-....
-Oszalałeś?
-Nie. Kocham."
|
|
|
|