 |
|
imię jak każde inne, ale mimo tego za każdym razem słysząc je mieszam swój uśmiech z przeszklonymi oczami, a do serca wlatuje ciepłe uczucie nie pozwalające zapomnieć o tym co było.
|
|
 |
|
Uwielbiam łamać zasady, patrzeć w niebo. Wracać do wspomnień i śmiać się z niczego.
|
|
 |
|
Uśmiechnięty ruszył w moją stronę nie spuszczając ze mnie wzroku.Przedzierał się między ludźmi na szkolnym korytarzu aż w koncu znalazł się jakieś 2 metry ode mnie.Zatrzymałam się w oczekiwaniu na przywitanie,lecz on jednak przeszedł obok mnie zatrzymując do końca wzrok na mnie.Nieświadoma odwróciłam się na pięcie i ujrzałam swojego byłego chłopaka obejmującego i całującego inną.Poczułam się jakbym przed sekundą została spoliczkowana, mimo,że od praweie dwóch lat mam takie widoki.Jednak za każdym razem czuję dokładnie to samo..Nie chcę by na mnie patrzył,nie chcę,by robił mi złudne nadzieję,nie chcę,by uśmiechał sie do mnie w taki sposób jak kiedyś..Chcę,aby zniknął..Raz na zawsze zniknął z mojej głowy i mojego serca.Podobno mnie nie kocha, podobno nic już do mnie nie czuję..Więc dlaczego ja nadal nie potrafię zapomnieć..? || pozorna
|
|
 |
|
What's a boyfriend and where can i download one?
|
|
 |
|
Jeśli kiedykolwiek zranisz moją przyjaciółkę, sprawię, że będziesz wyglądał jak po tragicznym wypadku.
|
|
 |
|
Don't look at him. He's mine. ♥
|
|
 |
|
znam jedynego lekarza który jeszcze nigdy mnie nie zawiódł - dr. Wódka.
|
|
 |
|
czasem mam ochotę się tak najebać, że będę wracać do domu na kolanach albo pierdolnę na chodniku i nie wstanę.
|
|
 |
|
Każdemu z Was życzę takich przyjaciół, jakich ja mam. Każdy ma cząstkę mojej duszy. Bez Was, nie dałabym rady. Jesteście przecudowni. M.M.M.A.G.S.B.
|
|
 |
|
Bardzo mi pomagasz. Kocham Cię przyjacielu.
|
|
 |
|
PRZYJACIEL-znalazłam go choć nie szukałam, zjawił się przypadkiem, gdy jechałam pierwszy raz do nowej szkoły. Znaliśmy się wcześniej ale tylko z widzenia. Potem zaczęliśmy się kłócić, ja strzelałam fochy, on przepraszał i z każdym dniem zbliżaliśmy się do siebie. Długie, wieczorne rozmowy o jego dziewczynach, moim chłopaku, wspólne siedzenie i palenie na wiejskiej szosie, potem wyjazdy na zapiekanki, tymbark,wspólne wagary aż w końcu dziś kiedy go najbardziej potrzebowałam, był. Po prostu był. Przytulił mnie, nic nie mówił, tylko przytulił. Miał całą mokrą bluzę od moich łez, ale nawet nie zwrócił na to uwagi. Wyciągnął mnie na szluga i jak gdyby nigdy nic, zaczął rozśmieszać i się wygłupiać, żebym tylko się uśmiechnęła.Nie zamieniłabym go na żadnego innego chłopaka-przyjaciela.Dziękuję.
|
|
|
|