 |
|
Był wieczór. Zamulałam jak nigdy,siedząc na gadu z opisem : "kiepsko". Napisał. Jako jedyny przyjaciel, zapytał co się stało, a po słowach : "za 10 minut będę", wyszedł z gg i tyle go widzieli. Napisałam na kom że jest ciemno, zimno, a on ma siedzieć w domu. W odpowiedzi dostałam "wyjdź do głównej,już jestem". Nie wierzyłam, że się zjawił, bo miał zepsuty skuter i nie miał czym przyjechać. A znalazł jakiś sposób. Usiedliśmy na przystanku, przy krajowej dziesiątce. On opowiadał mi o każdym samochodzie,który miał nas minąć, a ja śmiałam z jego zamiłowania do ciężarówek. Błyskało sie, piździło, on miał sporo drogi do domu, a siedział i mnie rozśmieszał.Patrzyłam na niego zauroczona, dziękując Bogu, że mam takiego przyjaciela. | by kingusisia
|
|
 |
|
- w dołku jestem. - ty już dawno tam byłaś! - nie, teraz wpadłam. Przejechałam się znowu na kimś i ponownie w nim jestem - bolało jak tam wpadałaś? - nawet nie masz pojęcia jak bardzo. /Ja&Rafał. ♥
|
|
 |
|
-mam plan. -jaki? -spierdalamy. [fb]
|
|
 |
|
Nieświadoma kolejny raz przegryzłąm wargę na dzwięk Jego imienia.Przysidałam na krzesle,by tylko nie zachwiać się od natłoku myśli.Jesienne spacery,czułe słówka,delikatne pocałunki, Jego obietnice i zapewnienia.Kochał mnie,tęsknił,martwił się o to bym nie zmarzła wychodząc z domu i abym nie spóźniła się na ostatni autobus.Obejmował,całował i przynosił bukiety z jesiennych liści.Czy On jeszcze to pamięta? Czy przechadząc "tamtymi" ścieszkami pamięta te dni? Czy pamięta kolor mych oczu i smak moich ust? Co myśli mijając mnie na szkolnym korytarzu?Na te pytania nigdy nie poznam odpowiedzi,nigdy nie dowiem się kim dla niego byłam i co takiego się stało,że tak nagle przestał mnie kochać..Przestraszona podskoczyłam na krześle słysząc dzwięk dzwoniącego telefonu.Spojrzałam na wyswietlacz jednocześnie ocierając łzę z policzka.Uśmiechnęłam się i odebrałam udając kolejny raz szczęśliwa osobę,kogoś zupełnie innego.. || pozorna
|
|
 |
|
- Wiem, że nie jest łatwo mnie zrozumieć, ale chyba sobie coś uświadomiłem. Powiem Ci, tylko nie płacz... - zaczął, po czym znów złapał za jej dłoń. - Daj mi spokój, idź sobie - powiedziała łamiącym się głosem, ale już nie zabrała swojej dłoni. Bolało go to, że dziewczyna płakała z jego winy. - Popatrz na mnie - złapał ją za ramiona i odwrócił w swoją stronę - Chyba coś się dzieje i chyba nie mam na to wpływu - dodał po chwili zastanowienia, a ona milczała. - Słyszysz siebie? - zapytała, uciekając wzrokiem. - Przestań - zdjęła jego dłonie ze swoich ramion, ale on w szybkim tempie ujął jej twarz.
Przez długi czas wpatrywali się w swoje oczy. Jej były inne, pomimo tego, że szkliły się od łez i co kilka minut spływały po jej policzkach. Uśmiechnął się niepewnie i zbliżył się do niej.
- Chcesz zobaczyć, jak smakuje mój uśmiech? - szepnął i przejechał nosem po jej policzku. - Ja jednak nie umiem tego powiedzieć... - dodał, zamknął oczy i złożył jeden, delikatny pocałunek na jej ustach.
|
|
 |
|
'wiesz, że po tamtej imprezie nadal nie wyprałam mojej koszuli? co noc przytulam się do niej i wdycham Twój zapach, który na niej pozostał. i nadal mam nadzieję, że przy następnym spotkaniu podejdziesz i powiesz: cześć dupeczko. tęsknię za tym.
|
|
 |
|
- twój ideał. - mój pies. - ty nie masz psa. - brawo. ideałów, kurwa nie ma. || jebaduic .
|
|
|
|