 |
Stwierdzono u niej niepoczytalną skłonność do zmiennych nastrojów , wybujały temperament a także uzależnienie od czekolady .
|
|
 |
Twoje miejsce moim sercem. < 3
|
|
 |
Życie ma cudowny smak truskawek, oblanych białą i mleczną czekoladą, ze słodką, cukrową posypką we wszystkich kolorach tęczy. ; *
|
|
 |
*tak nieidealni. a zarazem totalnie perfekcyjni.*
|
|
 |
- Wiesz, właśnie zdałam sobie sprawę z tego, że życie mam tylko jedno.
Już nic nigdy się nie powtóży. Żadna sekunda nie wróci, i jeżeli nie spróbuję pewnych
rzeczy, to już nigdy się nie dowiem co by było gdymym zrobiła coś innego.
- Co przez to chcesz powiedzieć ?
- Chcę powiedzieć, że Cię kocham. A dlaczego to mówię ? Dlatego, że już nigdy mołabym się nie dowiedzieć jak zareagujesz.
|
|
 |
- A ukradniesz dla mnie niebo ? .
- Dla Ciebie ukradnę cały wszechświat ! < 3 .
|
|
 |
w głębi duszy wiem, że kiedyś będzie koniec.
ale teraz wole nie myśleć o przyszłości,
zajmę się teraźniejszością by kiedyś nie żałować..
|
|
 |
- Jak tu jest pięknie !!
- Ciekawe kto to stworzył ?
- Pewnie ten sam co nas połączył.
|
|
 |
przytuliła się do niego i zasnęła...
a on błądził opuszkami palców po jej twarzy, gładził jej włosy...
składał na jej powiekach delikatne pocałunki... szeptał: "Jestem przy Tobie..."
|
|
 |
Podarowałeś mi coś, co nawet trudno nazwać. Poruszyłeś we mnie coś, o istnieniu czego nawet nie wiedziałam. Jesteś i zawsze będziesz częścią mojego życia .
|
|
 |
i teraz czekam na Ciebie przez wszystkie wieczory. rozgniatam usta o pierze poduszek. rozsuwam włosy na kolor zeschłych liści po gładkim, chłodnym prześcieradle. zanurzam ręce w ciemność, owijam wokół palców milczące gałęzie. ptaki już śpią. gwiazdy nie potrafią uskrzydlić ciężkich chmur. noc rośnie we mnie, minuty, czerwone krople tętniącej krwi przebiegają ostrożnie. na palcach powoli przez zamknięte okno wchodzi ostry zimny księżyc.
|
|
 |
Nie mogę sobie dać rady. Ciągnie mnie. Tak jakby mnie coś omijało. Chwytam, muszę mieć – i znowu nic. I znów sięgam po coś nowego. Wiem z góry, że skończy się tak samo, ale nie mogę się opanować. Chwyta mnie, rzuca w coś, wypełnia mnie na chwilę i znów odrzuca, i pozostawia pustą jak głód, i znów powraca.
|
|
|
|