 |
|
Wiesz, że w oczach można utonąć?
Ja właśnie tonę w Twoich, ale nie ratuj mnie.
Chcę się w nich utopić i trwać tak na zawsze.
|
|
 |
|
Nerwowo szeptał, bawiąc się jej dłońmi i patrząc w dół. Przerywał, kręcił głową, powoli kontynuował ostrożnie dobierając słowa i poprawiając się co chwilę. W końcu zdenerwowany sam na siebie, że nie powiedział w ogóle tego co chciał, zamilkł. Poczuł jak zabiera swoje dłonie z jego rąk. Złapała jego twarz i zmusiła by spojrzał jej w oczy. Uśmiechała się, delikatnie. -Zrozumiałam. Uśmiechnął się i mocno przyciągnął ją, zamykając w klatce swoich ramion.
|
|
 |
|
konsekwencje braku Ciebie ? nie pytaj, dużo by wymieniać. / 2rainbows.
|
|
 |
|
Nie chciałam go, chciałam żeby dał mi spokój, ale wiedziałam, że dopóki będę sprawiać wrażenie psychicznej wariatki ze złamanym sercem, nie odstąpi mnie na krok.
|
|
 |
|
najbardziej złoszczę się wtedy gdy siedzę spokojna i czekam aż czajnik zagwiżdżę, a gdy sobie nie radzę zaczynam sprzątać cały dom. gdy zaczynam wspominać parzę sobie duży kubek gorącej czekolady i sięgam zakamarków w poszukiwaniu czekolady, pralin czy zwykłego musu orzechowego. nie lubię zasypiać w makijażu i robię dziwne miny przed lustrem kiedy ładnie wyglądam, a gdy czuję odpowiedni dotyk mruczę subtelnie. wybacz, ale inna być nie potrafię. wybaczam, że nie kochasz mnie takiej.
|
|
 |
|
LISTOPADOWE WIECZORY TEGO ROKU SĄ WYJĄTKOWO ZAJEBISTE! ♥
|
|
 |
|
i ta pierdolona iskierka nadziei, że jeszcze może być jak dawniej. / 2rainbows.
|
|
 |
|
dzięki drogie przyjaciółki. o moich problemach pogadam z kotem, ewentualnie z książką do historii.
|
|
 |
|
Kiedy kochamy nawet samochody jeżdżą ostrożniej.
|
|
 |
|
ułamek sekundy. usta przy ustach. moja dłoń penetrująca Twój brzuch, delikatnie muskająca zarysy mięśni. Twoja ręka błądząca po moim biodrze. skupienie się jedynie na własnych, nerwowych oddechach. oddanie się chwili, pragnąc żeby trwała wiecznie. nagłe odsunięcie się od siebie i pytanie błądzące po głowie; 'co my robimy?'. nabranie oddechu i ponowne zderzenie ustami. przecież przesiąknięcie do cna pożądaniem bez obaw o nadchodzącym uczuciu, które później przerodzi się jedynie w cierpienie, jest czymś niemal idealnym. to jak opychanie się słodyczami bez konsekwencji. smaczna konsumpcja, bez obaw o szerokich biodrach.
|
|
|
|