 |
|
KUPIĘ BLUZĘ SSG ROZMIAR S!!!!!
|
|
 |
|
'a co, jeśli którejś nocy powiem ci, że dłużej już nie potrafię tego ciągnąć. że serce już nie łyka kłamstw, a rozum śmieję mi się gorzko w twarz powtarzając, że przecież uprzedzał. znikniesz, uciekniesz, spieprzysz? czy, odpiszesz, oddzwonisz, przybiegniesz? ale czy kiedykolwiek pokochasz?'
|
|
 |
|
trzasnęła drzwiami od pralki i wyszła przez okno.
|
|
 |
|
mam swoje zasady, których zazwyczaj nie przestrzegam.
|
|
 |
|
Leci sobie wróbelek bez głowy i myśli "po co mi rower jak nie mam sandałów?" Jaki z tego morał? Lodówką się nie ogolisz.
|
|
 |
|
niektórych ludzi nie można zatrzymać. Przychodzą tylko żeby odejść.
|
|
 |
|
mówisz, że umierasz bo odszedł ? wyobraź sobie jak musi się czuć matka, która czuwa przy łóżku w szpitalu swojego dziecka. kiedy po tygodniach a nawet miesiącach wierzenia, że będzie żyć ono umiera. więc nie pierdol, że cierpisz. zadzwoń do niego, powiedz jak bardzo go kochasz i nigdy o nim nie zapomniałaś. możesz to naprawić, tylko w to uwierz.
|
|
 |
|
co mam pisać? że chujowo jest? przecież to wiesz.
|
|
 |
|
może nie mam odwagi powiedzieć wam tego wprost, może nie jesteście jeszcze gotowi na taki cios.
|
|
 |
|
Każda piosenka o miłości wywołuje u mnie napady śmiechu.
|
|
 |
|
wpatrywałam się w białą tabliczkę z jego imieniem i nazwiskiem. nie miałam już łez. zastanawiałam się, jak wytrwać milczenie Boga. byłam pusta w środku. przyszłam na ten cmentarz pierwszy raz od tamtego zdarzenia. przyszłam bez kwiatów. było mi to obojętne. oprócz agresji wobec Boga nie czułam nic. ale tak tylko mi się wydawało.
|
|
 |
|
Wigilia. A ja potajemnie walę po kielichu w kącie, gdy nikt nie patrzy - choć stanowczo mi nie wolno. Jeszcze kilka takich kolejek a spadnę ze schodów przy próbie zejścia do kuchni. Jeszcze kilka takich kolejek a trafię na ostry dyżur, bo mój żołądek nie wytrzyma kolejnej dawki alkoholu, o czym wspominał mój lekarz na ostatniej wizycie. Jeszcze 10 godzin i wypierdolę z domu, wsiądę w samochód, pojadę na zbiórkę, zapalę papierosa i chwiejnym krokiem ruszę na pasterkę z ludźmi, którzy nie udają, którzy się o siebie troszczą, którzy potrafią siebie uszczęśliwić, bo jeszcze, kurwa, chcą.
|
|
|
|