 |
|
boso zatańczę
będziesz patrzył
nie widząc mnie
chwycę Twoją dłoń
|
|
 |
|
To szczęśliwy dzień, w nim wszystko będzie dobre.
|
|
 |
|
I to co widzisz w tych oczach to strach...
|
|
 |
|
jak kropla atramentu w szklance z wodą.
|
|
 |
|
Stąd pochodzimy, nie ma ideałów,
tu nawet święci spadają z piedestału.
|
|
 |
|
błekit nieba tonie w wypłakanych strugach.
|
|
 |
|
Od śmierci do śmierci, krok od przepaści,
nad Tobą sępy najgorszej maści.
|
|
 |
|
Jesteś obok ale odchodzisz jutro.
|
|
 |
|
archanioł konający, porażkę studzi wódką.
|
|
 |
|
a łzy torują drogę przez przymknięte powieki.
|
|
 |
|
Widok łez dzis potrafi znieść obok głosu bliskich osób przejść.
|
|
 |
|
Zginiesz, spacer po linie w mroku,
potrzebny jest most nad rzeką kłopotów.
|
|
|
|