 |
|
`I powiem sobie , nie mam juz nic do stracenia,
pójdę w długą droge , szukając własnego cienia..`
|
|
 |
|
`A moze w ktoryś dzień , ruszyc sie trzeba będzie jednak w droge.
A moze bedzie mniej słów bolesnych, nie potrzbenych wspomnien?`
|
|
 |
|
`Kiedyś ktoś mi powiedział, że szybko się skończę, że gasnę w oczach.
Potem ktoś mi powiedział, że muszę się podnieść jeśli chce tu zostać.`
|
|
 |
|
`Moje plany, cały świat pojebany, kurwa
znów goje rany, przez te moje plany
stany wmontowane w przeszłość, widzę tą obojętność
i ludzi, którym wszystko jedno czy zdechną.`
|
|
 |
|
Ludzie są przez chwilę, a za moment odejdą. Nikt nie pokaże, że naprawdę mu na mnie zależy, bo jak może trzech facetów walczyć o jedną dziewczynę? Tak, gram przed Nimi. Każdego trzymam na dystans. Z każdym rozmawiam inaczej, choć jednego staram się dopuścić bliżej siebie. Wiem, że nic między nami nie będzie, że nie dojdzie do poważnego uczucia, a to co nas już łączy można uznać za przelotne zauroczenie. Lecz jest w Nim coś co mnie intryguje, może tajemniczość, ta cisza i anielska cierpliwość połączona ze spokojem? Nie wiem, nie mam bladego pojęcia co On w sobie posiada, że kiedy z Nim rozmawiam cieszę się, jak małe dziecko, które dostaje wymarzony prezent. Lecz nie umiem też długo udawać przed Nim ani przed sobą, że jest źle, że jestem smutna. On nawet zwykłym uśmiechem, czy buziakiem w policzek potrafi zmienić naprawdę wiele. Wiem, że On chce walczyć, że mu zależy. Aczkolwiek czy ja Go nie odrzucę? Czy wspólne spotkania, randki nie skończą się dla nas źle? /remember_
|
|
 |
|
Jestem jakaś inna. Niezrozumiała, niepewne. Ktoś ostatnio zauważył, jak świadomie odrzucam od siebie ludzi. On sam to czuje, ale nie próbuje na siłę mnie przekonać do złamania granicy, bariery. Wie, że tego się nie da zrobić, nie teraz, nie w tym przypadku. Choć rozmawiam z Nim tak rzadko, to przyzwyczaiłam się do Jego obecności. Lecz wiem, że to minie. Zbyt długo nie trwa nic wiecznie, więc dlaczego On miałby być na dłużej w moim życiu? Jednakże to uczucie, niepewności i uzależnienia, z którym muszę walczyć nie daje mi spokoju. Czuję się dziwnie, kiedy o Nim myślę, kiedy chcę do Niego napisać. Czuję, jak samoczynnie moje myśli ze sobą walczą. Jakby zła strona miała przewagę nad tą dobrą. Wiem, że nie mogę zrobić kroku do przodu, wiem, że nie mogę mu zaufać na tyle, ile bym chciała. Dlatego trzymam się na dystans względem Niego i każdej osoby wokół siebie. Ale jest we mnie to uczucie nieposkromionego marzenia, o którym nie mogę i nie chcę zapomnieć. /remember_
|
|
 |
|
gdzie się poznali - to jest nie ważne. ważne, że połączyło ich uczucie. / twoj.na.zawsze
|
|
 |
|
co będzie później, czas pokaże. / twoj.na.zawsze
|
|
 |
|
`Różnie bywa, wszystko siedzi, nic nie spływa w nas, szast prast i nie pamiętasz,
bo klęka psycha i zdycha dusza ludziom, i kicha, bo są tacy co marzenia studzą.`
|
|
 |
|
`Na sumieniu smugi, szlugi dym w płucach, już kurwa nie ma jak tego odkrztuszać!`
|
|
 |
|
`Na grzbiecie pot, zło w oczach, poraz kolejny dałeś losowi się dopaść. `
|
|
|
|