 |
|
Mówią o Tobie chłopaku. Ciągle słyszę Twoje imię, wiem co ostatnio robiłeś, z kim spałeś i gdzie się najebałeś. Mówią o Tobie chłopaku, a Ty się nie zmieniasz. Głośno o Tobie tutaj, ciągle jakieś szepty przeradzające się w krzyki. Znowu o Tobie, znowu Ty ,wszędzie tylko Ty, chłopaku. Ale to nie ja jestem tą dziewczyną, nie? Tu nigdy nie chodzi o mnie. /esperer
|
|
 |
|
Poczekaj, zwolnij, nie biegnij tak przez życie,
uspokój się, pomyśl, spróbuj to przemyśleć
|
|
 |
|
Mógłbym rozliczyć każdą z was za gwałt na emocjach ,
albo obrócić to w żart i ukryć rozpacz.
|
|
 |
|
A po drugiej stronie pustka i oszustwa odbicie
nie pozwala nam ustać, każe nienawidzić życie
|
|
 |
|
Gdzieś w moim śnie, tulę chwile jak miłość
|
|
 |
|
Czas gdy z nienawiścią chodziłem pod rękę,
oprócz mnie samego nikt nie wierzył we mnie.
|
|
 |
|
I tak jestem tylko na chwilę. Zniknę. Mam plany i marzenia, w których nie uwzględniam większości mojego aktualnego życia. Nie będzie chłopaka, nie będzie znajomych, nie będzie nic. Tylko przyjaciółka i rodzina zostaną obok mnie, a reszta po prostu pogodzi się z moim odejściem. Zacznę nowe etap bez tych skurwiałych wspomnień, bez niczego. I wiesz, że będę szczęśliwa? Pierwszy raz od wielu lat zacznę naprawdę oddychać bez syfu w płucach. /esperer
|
|
 |
|
Jesz coś jeszcze oprócz spermy, dziwko? /esperer
|
|
 |
|
Leżysz w łóżku, a pościel ogrzewa już tylko Twoje 36'6 stopni. Myślisz, a każda myśl rozbija się w głowie na miliony małych odłamków wbijając się w tętnice, żyły, serce, płuca. Każdy organ przepełniony jest syfem przeszłości. Płaczesz. Łzy wyznaczają na Twoich policzkach wilgotne dróżki. Drżysz delikatnie, niezauważalnie. Łkasz do poduszki, zaciskasz pięści, kulisz się. Tylko Ty i Twój ból. /esperer
|
|
 |
|
Nie zastąpię już tych źrenic. Nie znajdę takiego samego uścisku, pocałunku i głosu,który by tak przyjemnie pieścił moje zmysły. Żaden już nie będzie taki zabawny, wredny i kochany. Nikt mi go nie zastąpi, a próbuję wepchać w dziurawe serce podróby uczuć. /esperer
|
|
 |
|
Zostawiał mnie z płaczem. Widział jak łzy odbijają się w moich źrenicach i nic z tym nie robił. Odwracał się i wychodził, a potem dawał mi skosztować tą obojętność. W końcu wrócił, ale ja już nie czekałam./esperer
|
|
 |
|
Póki żyje na zawsze tylko twój ,
szeptał czule jej do ucha, ale czy to czuł .
|
|
|
|