 |
|
I udowodnijcie mi, że w tym całym syfie nie zostałam sama.
|
|
 |
|
I wciąż nie mogę zastąpić Ciebie nim,mimo,że bardzo tego chcę i wiem,że to nie będzie takie łatwe,bo wspomnienia mnie zabijają i wódka mnie zabija i zioło mnie zabija i ci ludzie mnie zabijają,albo to ja ich zabijam i nie lubię się do tego przyznawać,ale czasem lubię być tak bardzo pijana i wcale już mnie nie interesuje,co wtedy robię i z kim,bo to tylko moja sprawa,przecież nie musisz się już martwić,że Cię zdradzę z pierwszym lepszym i to nie tak,że teraz będę chodzić wiecznie pijana,bo Ciebie nie ma,oh,to naprawdę nie tak.I lubiłam te wszystkie melanże i lubiłam z Tobą lądować w łóżku na dobre zakończenie i wiesz,tak jakby trochę się zakochałam,trochę za bardzo i nie wiem czy wiesz,ale kiedyś robiłam wszystko,żebyś w końcu zrozumiał,że ja naprawdę potrafię się zmienić dla Ciebie,ale teraz,teraz to już nie ma sensu,bo przestało mi zależeć na Twoim zdaniu.Ale wiem dobrze,że nigdy nie będę Cię mogła zastąpić nim i Ty,Ty zawsze będziesz na tym pierdolonym pierwszym miejscu./believe.me
|
|
 |
|
Ale to nie tak,że ja umrę z tęsknoty,że będę cierpieć każdego dnia i płakać w każdym możliwym miejscu.Oh,przecież to już nieodwracalne,tak cholernie realistyczne,to że nie jesteś już mój i to że masz już inną laskę i to,że kurwa czasem się gubię,ale tylko czasem i wtedy,wtedy najczęściej nieświadomie niszczę ludzi wokół i mam taką wielką pustkę,ale czasem nawet tego nie czuję,ale chyba trochę głupieję,ale tylko trochę,bo znów tracę zmysł smaku pijąc kolejne z rzędu piwo,albo przechylając następny kieliszek wódki.I to nie tak,że boję się perspektywy bycia samej,że chyba trochę brakuje mi Twojego zapachu i ramion,a najbardziej to ust i czasem sexu,ale ja po prostu czuję się tak cholernie oszukana,tak cholernie nic nieznacząca,tak cholernie samotna,mimo,że idąc na imprezę co chwilę ktoś znajomy mnie zaczepia.I chyba dlatego oddalam się od niego,chyba dlatego nie chcę znów zaczynać,bo słyszę obietnice,słyszę to wszystko,co słyszałam od Ciebie i chyba to wspomnienia mnie niszczą./believe.me
|
|
 |
|
Myślę, że tak naprawdę nigdy nie byłam jego. Podświadomie wiedziałam, że odejdzie ode mnie. Cały nasz związek był jak tykająca bomba, którą trzymałam w dłoniach i choć na krótkie momenty zapominałam o tym, to przecież ona w każdej chwili mogła wybuchnąć. Tak się stało. Wielkie bum, rozpad, nas nie ma. Wewnętrznie myślę, że ciągle się wycofywałam, żegnałam się z nim każdego dnia w razie gdyby miałby to być nasz ostatni dzień, w końcu przecież taki przyszedł. I tak jest już dobrze, może trochę smutniej, ale bezpiecznie./esperer
|
|
 |
|
"Ten, kto miał nieudane pożegnania, nie może oczekiwać wiele od ponownych spotkań."
|
|
 |
|
Odkleiliśmy się od siebie, już tylko jakaś nitka łączy nasze dłonie, ale ona jest taka nietrwała, kurwa, jaka ona jest nietrwała, przecież zaraz ktoś ją urwie, o tam biegnie jakiś chłopczyk, pewnie jej nie zauważy i wbiegnie miedzy mnie i Ciebie, urwie ją, o jest, jest już tak blisko, zaraz ją przetnie swoim ciałem, zaraz nasze ciała będą od siebie oddalone o sto mil, bo nie będzie już nic, co by nas mogło połączyć. / ecto?
|
|
 |
|
Przepraszamy za te krzyki i tą całą zabawę, ale właśnie czeka nas długie rozstanie i potrzebujemy bardzo dużo siebie na sobie, potrzebujemy pamiętać się na pamięć żeby po powrocie kochać się jeszcze bardziej i jeszcze bardziej wszystko przed wszystkimi ukrywać, ale chyba trochę przesadziliśmy, bo zapomniałam gdzie jestem i nie wiem co się dzieje w mojej głowie, ale wiem, że przeszkadza mi ta sól na moim obojczyku po piciu tequili ale nadal jest mi dobrze i nadal żyje i chyba teraz się położę i popatrzę na was tylko, popatrzę, bo dawno nie czułam się tak dobrze, bo dawno nie byłam tak blisko z ludźmi.
|
|
 |
|
"Bo nie poznaliśmy się po to by o sobie zapomnieć."
|
|
 |
|
"(...) nie jestem przecież własnym patentem. Nie wymyśliłem samego siebie. To nie tylko inni muszą mnie znosić. Ja sam muszę także siebie samego znosić i nie idzie mi to wcale łatwo."
|
|
 |
|
Szedł za mną, słyszałam Jego kroki, w tamtym momencie był to najpiękniejszy dźwięk, jaki zdołałam wychwycić w ciągu ostatnich tygodni, dlatego, że to On, że to Jego kroki i dlatego, że był tuż za mną. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Nie, nie zwariowałam, ja tylko nie potrafię, nie wiem, nie umiem tego wyrazić nawet, po prostu wciąż myślę o Tobie i wciąż się boję, a przecież bezsensu, przecież wszystko jest dobrze i mogę nazywać Cię moim, ale nie mogę spać w nocy, ani w dzień , nie mogę jeść, a czasami oddychać i ciągle chodzę pijana, żeby się trochę ogłupić, żeby nie tęsknić, a wtedy mam straszne myśli i zadaję się z dziwnymi ludźmi, żeby tylko nie siedzieć w domu i ciągle mam ochotę leżeć na podłodze i palić i płakać ludziom w słuchawkę i jestem słaba, słaba i słabsza, z każdym dniem coraz bardziej, nie daje rady bez Ciebie, a przecież nie ma Cię tylko na chwilkę, więc przecież wszystko jest dobrze, jesteś, jesteśmy, ciągle to sobie powtarzam, żeby się nie posypać, więc widzisz, ja tylko się zakochałam, więc nie, nie zwariowałam, przynajmniej wciąż sobie to wmawiam.
|
|
|
|