 |
|
Nie kłuć się o to co nie warto. Ugryź się w język bo pycha to marność.
|
|
 |
|
A najbardziej irytującym faktem jest to, że najwięcej do powiedzenia na Twój temat mają osoby, które Cię w ogóle nie znają.!
|
|
 |
|
Tak na prawdę jestem lepsza niż ta moja reputacja.
|
|
 |
|
-a mój tata zabiera mnie do lunaparku. - moja mama też zabiera mnie do lunaparku. - a mój tata ma fajny samochód. - moja mama też ma fajny samochód. - a mój tata ma siurka. - moja mama też ma siurka. - twoja mama nie ma siurka. - ma... w szufladzie.
|
|
 |
|
gdy siedzieliśmy ze znajomymi, słuchając muzyki, popijając wino, obejmował mnie w talii i przyciągał do siebie. gdy piłam za jego zdrowie z kumplem, lał mi jak najmniej bym tylko nie zaliczyła zgonu. gdy wychodziliśmy na balkon, żeby zajarać, dawał mi swoją kurtkę, twierdząc, że wcale nie jestem taka gorąca. gdy słuchaliśmy boysów, bujał się ze mną na łóżku i robił falę, choć wcale nam to nie wychodziło. nosił mnie na rękach, robił gorącą herbatę, gdy źle się czułam, przykrywał mnie kocem, całował w czoło i czule przytulał. gdy był przy mnie, nie liczyło się nic innego. właśnie tak, pochłonęła mnie ta cała 'miłość' / notte.
|
|
 |
|
Mieliśmy podobne spojrzenia,
idealnie wypełniające się dłonie,
a nasze usta tworzyły jeden wspaniały kształt.
|
|
 |
|
Pamiętam te chwile spędzane z tobą w zimnym parku, na brudnej ławce, z dala od domu.
|
|
 |
|
Moje postanowienie? Mieć wyjebane, w tym roku po całości.
|
|
 |
|
kolejny raz z rzędu , wypijając w sylwestra kieliszek szampana , obiecasz sobie , iż w tym roku wszystko naprawisz , poukładasz , posklejasz serce i zabezpieczysz je do tego stopnia , że nikt go nie naruszy . zanim się jednak obejrzysz znów będzie ten ostatni dzień grudnia , padający śnieg , petardy na niebie i poczucie tego , jak wciąż zakurzona , pokaleczona , gdzieniegdzie niezdarnie poszywana marną , białą nitką , jest Twoja dusza .
|
|
 |
|
świat jest skurwysyński. ludzie są skurwysyńscy. cześć.
|
|
 |
|
wiesz jak to jest, kiedy cały świat wali Ci się w ułamku sekundy? Po tej sekundzie potrzeba przedłużających się minut, godzin, lat na poskładanie go. A i tak nigdy już nie będzie tak perfekcyjny.
|
|
|
|