 |
|
czasami mam ochotę napłakać do mojego ulubionego kubka z kubusiem puchatkiem, a później wręczyć Ci słomkę i kazać je wypić. patrzyłabym, wtedy na Twoją rzewną minę, spowodowaną ich gorzkim smakiem.
|
|
 |
|
miał w sobie coś co sprawiało, że jego dotyk dodawał mi otuchy na taką skalę, że nawet miesięczna psychoterapia z moim jakże dystyngowanym psychoterapeutą mogła się schować.
|
|
 |
|
Nie mogła zrozumiec ,dlaczego Ci którzy niegdyś byli dla niej najbliższymi
odeszli bez pożegnania.Choc nadal są,to już nie tak blisko.
Oddalili się , wybrali inną drogę ,odrzucając to co chciała im dac.
Tym samym odrzucając szczęście ,a wybierając fałsz./olejmyjutro.
|
|
 |
|
przeciez nie moze byc tak,że zawsze jest źle .
|
|
 |
|
`Czas zmienia ludzi, studzi ten żar, który płonął. Popatrz jak czas szybko ich zmienił. Zmienił coś, zmienił to, co przestałam już cenić. Lojalność, szczerość w sercu, prawda w oczach..`
|
|
 |
|
Za każdy dzień kiedy wiem, kiedy czuję,
Za każdy sen, kiedy myślę, że lunatykuję,
Za każdą chwilę Twą, którą kieruję,
Bo Ty dajesz mi do tego właśnie tą moc.
Teraz dziękuję.
|
|
 |
|
tego dnia myślałam , że zabije mnie krzykiem. wrzeszczał na mnie , walił pięścią w stół - a ja siedziałam z głową spuszczoną w dół, patrząc na wzorki na dywanie. byłam winna tej kłótni, dlatego też nie podnosiłam głosu. chciałam wysłuchać wszystkiego co ma mi do powiedzenia, i mieć już spokój. okazało się , że to jeszcze bardziej Go wkurwiało. ubrał na siebie kurtkę, po czym trzaskając drzwiami wyszedł. rozryczałam się jak dziecko. skuliłam się na fotelu , patrząc jak czarne łzy skapują na moje białe spodnie. po pięciu minutach wrócił. klęknął obok fotela,połozył głowe na moim kolanie, i pocałował mówiąc: ' przepraszam,kocham Cię'. potrafił w tak piękny sposób udowodnic mi , że mnie kocha- ale też w tak okrutny doprowadzić mnie do łez.
|
|
 |
|
Chcę rozwijać się codziennie i mieć stres gdzieś w szatni. Ciągle trzymać twoją rękę i jej strzec przed każdym
|
|
 |
|
'Zostaw na później wszystko, co mówiłeś przed chwilą, tylko patrz i spojrzeniem wyznawaj mi miłość.
|
|
 |
|
paranoją jest to, że po spotkaniu z Tobą siedzę i obsesyjnie wącham swoje ubrania przesiąknięte Twoim zapachem. jeszcze większym wariactwem jest fakt, że mam ochotę unikać wody w wszelakiej postaci w odległości na kilometr, bojąc się, że go zmyję. wyobraź sobie moją desperację, kiedy boję się wypić szklanki wody w obawie, że zmyję z moich ust Twój doprowadzający mnie do szału zapach.
|
|
|
|