 |
|
Kochanie, bez ciebie jestem nikim, jestem taki zagubiony, przytul mnie
Potem powiedz mi jak okropny jestem ale że mimo tego zawsze będziesz mnie kochać
|
|
 |
|
Więc może jestem masochistką
Próbuję uciekać ale nie chcę nigdy odejść
Dopóki budujemy te ściany
W dymie naszych wspomnień
|
|
 |
|
Może nasz związek wcale nie jest taki szalony, jak się wydaje
Może tak właśnie wygląda spotkanie tornada z wulkanem
Wiem tylko że za bardzo cię kocham, by chociaż odejść
|
|
 |
|
pękło mi serce . Beka , nie ?
|
|
 |
|
bo ta Pani kocha tego Pana niewyobrażalnie, potwornie, kolosalnie, obłędnie.
|
|
 |
|
Chce Cię z każdą Wadą , nic nie zmienie. Mój narkotyku , mój tlenie.
|
|
 |
|
kiedy uśmiechasz się do dziecka, odpowie Ci uśmiechem. kiedy uśmiechasz się do dorosłego, zapyta dlaczego się uśmiechasz.
|
|
 |
|
Im więcej posiadamy radości, tym doskonalsi jesteśmy.
|
|
 |
|
dla kogoś znaczysz wszystko. pamiętaj o tym.
|
|
 |
|
proszę, podaruj mi uśmiech i miłość, a uczucie oddam ze zdwojoną siłą
|
|
 |
|
Potem sam się znajdzie powód , by zwątpić , czy to się opłaca . Znajdziemy powód by odchodzić i sto powodów żeby wracać
|
|
 |
|
wyszedł. trzasnął drzwiami tak mocno, że niemal wyrwał je z zawiasów. wedle rozkazów spakowała jego rzeczy w walizkę. zauważywszy, że jest w niej trochę wolnego miejsca, nieśmiało do niej weszła. miała nadzieję, że przyjdzie po ubrania i podnosząc walizkę nie spostrzeże się, że waży nieco więcej i zwyczajnie zabierze ją ze sobą.
|
|
|
|