 |
Jeszcze rok temu wszystko było takie proste.. wtedy istniałeś tylko w mojej wyobraźni pod postacią wysokiego, niebieskookiego bruneta.. Jednak kilka tygodni później naprawdę stanąłeś na mojej drodze jako brązowooki szatyn.. ale z tą różnicą, ze byłeś prawdziwy z krwi i kości.. Pierwszy raz w życiu poczułam te przysłowiowe 'motylki w brzuchu' , na Twój widok miękły mi kolana, a w gardle ni stąd ni zowąd pojawiała się wielka gula uniemożliwiająca mi wydobycie z siebie głosu.. Wkrótce pojawiły sie spotkania i deklaracje Twojej miłości do mnie.. To było prawie rok temu.. A dzis? Mi pozostały jedynie wspomnienia w mojej głowie, bo nawet zdjęć nie zdażylismy zrobić wspólnych.. A Tobie..? Co zostało Tobie po naszej `miłosci`? chyba nic.. Bo dzis spotykasz się z inną.. i podobno ją kochasz.. A ja.. odeszłam w zapomnienie tak jak reszta Twoich byłych../
|
|
 |
Pozwolę Ci odejść. Pozwolę. Ale najpierw patrząc mi prosto w oczy, wykrzycz, że nic nie znaczę. Wykrzycz, że nawet to kiedy wtulałam się w Twój dwudniowy zarost było nieporozumieniem. Pozwolę Ci odejść. pozwolę, jeżeli mi udowodnisz, że postępujesz zgodnie z sercem, że nie stawiasz się mu na przeciw ze względu na swoją chorą dumę, tym samym odbierając mi szansę na szczęście.
|
|
 |
mała dziewczyna. czarne włosy, czekoladowe oczy. ma prawie wszystko.. kiedyś ktoś ukradł jej część serca. nie potrafiła jej odnaleźć. nie pomogła czekolada, papierosy, litry wiśniowej soplicy. godzinami siedziała w oknie smutna, gdy tylko opuszczali ją jej przyjaciele. bo tylko oni dawali jej szczęście!
|
|
 |
Od dawna nie zaglądałam do kalendarza . Nie wiem dlaczego . Może dlatego że po prostu nie interesuje mnie jaki jest dzień , miesiąc czy tydzień . Siedziałam właśnie na korytarzu kiedy dowiedziałam się że w poniedziałek nie idziemy do szkoły . Humor trochę mi się poprawił . ' Ale właściwie to dlaczego ? ' zapytałam kumpeli . Popatrzyła na mnie zdziwiona i zaczęła się śmiać ' Heloł inteligencie przecież jest Dzień Zmarłych ' powiedziała po czym zmieszała się totalnie bo właśnie zdała sobie sprawę co takiego chlapnęła .' ej przepraszam , ja .. ja ' 'Daj spokój nic się nie stało ' wstałam i ruszyłam w stronę drzwi wyjściowych . Chciała mnie zatrzymać ale powiedziałam że idę tylko na szluga . Wyszłam ze szkoły 'no tak 'Wszystkich Świętych' pomyślałam .Zapaliłam papierosa i pozwoliłam łzą robić swoje
|
|
 |
zabrałeś mi tak ważne rzeczy. pewność siebie. siłę, do codziennego wstawania z łóżka. sens istnienia. nadzieję, na miłość. zabrałeś mi mnie.
|
|
 |
to chore , gdy usłyszymy słowo ' miłość ' chowamy rozum do piwnicy . / cathlee
|
|
 |
to chore , gdy usłyszymy słowo ' miłość ' chowamy rozum do piwnicy . / cathlee
|
|
 |
czasem wątpię w to, że możemy mieć wszystko mamy miłość, ale nienawiść zawsze trzyma ją za rękę mamy siebie, ale nie wiem czy mamy coś więcej kilka tematów do rozmowy czas do spotkań mamy zazdrość, która pożera nas od środka mamy stres, ból do siebie w sercach głęboko skryty mamy marzenia, to największe do popisu pole czasem się modlę by ten kolejny dzień nie był końcem./ dulce
|
|
 |
`I gdy pytają mnie co u Ciebie, tak strasznie ciężko mi przyznać, że nie wiem'
|
|
 |
`Poznałam kogoś. Skreśliłam po drugim spotkaniu. Nie, nie dlatego, że było z nim coś nie tak. Po prostu nie był Tobą.`
|
|
 |
`Mam musztardową koszulę i żółte kolczyki, pijam sok bananowy i lubię Cię ciut za bardzo`
|
|
|
|