 |
|
'Coś się we mnie przestawiło, już nie mogę wrócić. To nie byłoby życie.'
|
|
 |
|
Nie przeciągaj pożegnania, bo to męczące. Zdecydowałeś się odejść, to idź...
|
|
 |
|
Tkwisz w czymś, nie będąc do końca pewnym czy ma to sens, nie będąc pewnym czym to jest. Szara rzeczywistość. Zagubione dusze. Jesteśmy, chociaż nie wiemy jeszcze na jak długo. Żyjemy, chociaż kiedyś i tak nas tutaj zabraknie. Życie to próba, trening wytrzymałości. Każde uczucie, każdy ruch uczy nas jak przeżyć. Każda łza czy uśmiech uświadamia, jak silni jesteśmy w swojej bezsilności. Uwierz, że wszystko jest po coś, że my jesteśmy po coś. / Endoftime.
|
|
 |
|
Nie ma dnia, kiedy bym o Tobie nie myślała.
Ciągle pytam dlaczego ten szalony świat musiał stracić
taki promyk światła, którego jeszcze nie było.
Odszedłeś zbyt szybko...
|
|
 |
|
Nawet jeśli kocha, nigdy nie będę tylko ja, już zawsze obok będzie ona. / Endoftime.
|
|
 |
|
Wiesz, co w tym wszystkim jest najgorsze? To, że wciąż pozostawiamy to co nasze, i oddalamy się nieco dalej czekając na trzeci ruch, którego nigdy nie ma. To, że wciąż oszukujemy samych siebie, że wciąż tłumaczymy własnemu sercu, że tak jest dobrze, kiedy tak nie jest. Szukamy powodów do złości w najmniejszych szczegółach, a kiedy wszystko zaczyna upadać, nie podpieramy tego. Czekamy, aż ta druga osoba coś z tym zrobi, kurwa czekamy na nie wiadomo co. A potem? Roniąc tysiące łez, gryząc wargi do krwi, raniąc własne ciało, nocami tęsknimy i w duchu poddajemy się przed samym sobą. Nie myślimy już tamtym sercem, mnożąc przy tym uczucia, być może domyślając się co w tej chwili może czuć ta druga osoba. Bierzemy po uwagę tylko siebie. Godność? Honor? Duma? Zastanów się nad koniecznością, zanim stracisz to, co naprawdę kochasz. / Endoftime.
|
|
 |
|
Tak gdy zamykam oczy widzę cie pod powiekami bo...
Kocham Cię jak słońce Jamajkę.
Kocham Cię jak marihuana fajkę.
Kocham Cię jak struny bałałajkę .
|
|
 |
|
W kółko jak rondo my kręcimy się wciąż. Przyciągamy jak magnes,
zabijasz we mnie zło.
Nie widzimy się często
razem czujemy te moc.
Jak walka o rewir my to dzień i noc,
czasem piękny lot albo w przepaść skok....
|
|
 |
|
Coś się kończy, coś zaczyna, życie koło zatacza,
zawęż grono zaufanych, tych którymi się otaczasz.
Postrzegają Cię jak tych, z którymi się obracasz,
gdy zawodzą nie wybaczaj, to naprawdę się nie opłaca.
|
|
 |
|
Czasem myślę, że Bóg ma nas dosyć,
za bomby i za sztuczne obłoki.
I na pewno jest mu zimno w serce,
bo teraz tylko kurwy chcą klęczeć.
Czasem myślę, że dłużej się nie da,
że jest teraz a później nic nie ma.
I szkoda, ze nie umiem żyć tak jak reszta,
mieć męża, mieć chatę, mieć syna na rękach.
|
|
 |
|
''Kurwa… spal moje zdjęcia,
bo nie trzeba Ci pamiętać.
Pożegnaj się raz a porządnie,
i nie pisz już do mnie jak zerwiesz z tym gościem.
I nie pytaj mnie więcej co słychać,
to samo co zawsze i żal mam do życia.
Ale nie padam tak często jak kiedyś,
bo nie chce by znowu to pękło jak wtedy.
I nie jestem już miły dla obcych,
kiedyś czyny teraz skutki i wnioski.''
|
|
|
|