 |
|
boli, cholernie boli ta świadomość, że więcej cię nie spotkam, że nie przyjedziesz o jedenastej w nocy wyrwać mnie z łóżka, bo zgłodniałeś i masz ochotę zjeść powiększony mac zestaw. cholernie będzie brakować mi tych twoich słodkich ust i obrażania się, kiedy je gryzłam. już nigdy więcej nie pobiegniesz do sklepu by kupić moje ulubione wino i wypić je na trybunach, patrząc na puste boisko. nigdy więcej nie przyjdziesz po to, żeby choć godzinę przy mnie spać i tulić mnie, bo jestem okropnym zmarźluchem. nigdy nie ogrzejesz moich rąk, nigdy nie wjedziesz ze mną na rondo pod prąd i nie będziesz kręcić kółek na łysych tylnych oponach. już nigdy więcej nie będę mogła ci dokuczać, muskać delikatnie twojej szyi i jeździć palcem po plecach, aż dostaniesz ciarek. to mogła być miłość wiesz? szkoda, że żadne z nas nie potrafiło wprost powiedzieć drugiemu o swoich uczuciach, ale przecież ustaliliśmy. nigdy nie będziemy dla siebie. / notte.
|
|
 |
|
Tęsknota w rozmiarze XXL.
|
|
 |
|
Tęsknota jest najgorszym bólem.
|
|
 |
|
Chodź, pokażę Ci prawdziwe problemy. Na oczach tej pani wpadło jej własne, jedyne dziecko pod auto, zmarło na miejscu. Dziewczyna umiera na raka. Ma mało czasu, więc bierze z życie garściami. Chłopak zaniedbuje szkołę, wszyscy uważają że cpa i ma problemy, a tak naprawdę całe dnie przebywał w szpitalu obok jego umierającej dziewczyny, tak... to jest prawdziwa miłośc. Tysiące rozbitych rodzin, Ty wiesz jaki to ból gdy teoretycznie masz jednego rodzica? Tyle problemów jest na świecie, dzieci umierające z głodu... A Ty mi kurwa powiesz że masz problem bo się nie dogadujesz z rodzicami, czy Cię ktoś olał? człowieku, zastanów się. Masz tak wiele.. nie wszyscy mają to szczęście miec u boku obojga rodziców, nie wszyscy mają co jeśc. WIĘC SZANUJ TO CO MASZ.
|
|
 |
|
Uśmiechnięta podeszła do niego i nachyliła się by cmoknąć go w policzek. Odsunął się. Wstał. – To koniec. Byłem z tobą tylko dlatego, że się założyłem. Rozumiesz? To nie było na serio. – Stała tam, a słowa docierały do niej z opóźnieniem. Chciała odrodzić się od prawdy wysokim murem. Miała nadzieję, że on zraz powie „żartowałem, kochanie!”. Ale nie powiedział tak. – O co się założyłeś?- odparła dziwnie opanowanym, jakby odległym głosem. – O dwa piwa. – Odpowiedział cicho, jakby poczuł się winny, widocznie myślał, że ona zacznie płakać i krzyczeć na niego. Ten nienaturalny chłód był dla niego gorszy niż gdyby zrobiła awanturę. -Dzięki. Teraz przynajmniej wiem ile jestem warta. – jej gorzki ton zabębnił mu w uszach.- Dwa browce.- dodała sarkastycznie i odeszła. A on dopiero teraz, kiedy było już za późno, zrozumiał, że ona znaczyła tak na prawdę dla niego znacznie więcej niż dwa browce. Była bezcenna.- Szarokolorowa♥.♥
|
|
 |
|
Fałszywych ludzi zabijaj szczerością.
|
|
 |
|
i tak szczerze pierdole to już.
|
|
 |
|
Nie rezygnuj nigdy z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu.
|
|
 |
|
Nigdzie nie jesteśmy bardziej samotni, niż leżąc w łóżku, z naszymi tajemnicami i wewnętrznym głosem, którym żegnamy lub przeklinamy mijający dzień.
|
|
 |
|
Zależy mi bardziej na Twoim szczęściu, niż na własnym.
|
|
 |
|
Im bardziej chciałam go znienawidzić tym bardziej był idealny. /
wozzy
|
|
|
|