 |
|
widziałam wszystko w jego oczach. chciał definitywnie zakończyć swoją egzystencję. stanął oko w oko z nałogiem. kochał maryśkę, bardziej niż cokolwiek innego, nawet bardziej niż mnie. zdałam sobie sprawę, iż tak jest bardzo szybko, ale zostałam. mimo wszystko, wolałam by nigdy nie był sam. wiedziałam, jak może się to skończyć. często siedziałam w domu, ze łzami w oczach, gdy wolał kumpli i lufkę. słuchałam rapu, paliłam szlugi, piłam Desperadosy, jeden po drugim. trzęsłam się ze stresu. nie raz bawiłam się żyletką. ale to już nieistotne, to już za nami.
|
|
 |
|
przy porannej kawie, rozkminiam czy kiedykolwiek myślałeś o mnie poważnie, jak ja o Tobie. czy planowałeś naszą przyszłość, nie tylko przy piwie i fajce ze mną, a sam, czy ogarniałeś jak jak nazwiemy nasze dzieciaczki, gdzie zamieszkamy. dziś w to wątpię.
|
|
 |
|
nie rozumiem ludzi, którzy potrafią uderzyć swoją drugą połówkę.
dla mnie taki facet nie jest prawdziwym mężczyzną.
|
|
 |
|
Każdego dnia zastanawiam się, dlaczego on zauważył mnie, gdy tysiąc innych dziewczyn zauważyło jego.
|
|
 |
|
czy sądzisz, że mógłbyś stracić głowę dla takiej kobiety jak ja ?
|
|
 |
|
wiem, że niektórzy dawno opili mój koniec.
|
|
 |
|
było, minęło, nie wróci więcej już.
|
|
 |
|
czasem, opcja, która wydaje się nam tą najgorszą, jest jedyną słuszną.
|
|
 |
|
Dlaczego nikt nie rozumie, że znów wszystko można stracić przez kilka słów.
|
|
 |
|
Ostatnie spojrzenie pamięta się najdłużej .
|
|
 |
|
mój chłopak jest jak trampolina, nie mam trampoliny.
|
|
 |
|
Potrzebuję chłopaka, który na imprezie nie zapomni, że ma dziewczynę.
|
|
|
|